Gdy przylecieli do Nowej Zelandii było lato. Gdy odlecieli była już zima. A do domów jeszcze nie wrócili. Samoańscy rugbyści z zespołu Manuma Samoa 106 dni temu rozgrywali mecz w Global Rapid Rugby League i od tego czasu nie widzieli swych rodzin. Wszystkiemu winny koronawirus.