Lucien Favre przez dwa sezony pracy w Dortmundzie wygra tylko jedno trofeum, ale jego szanse na pozostanie trenerem Borussii rosną – twierdzą dziennikarze "Bilda". Władze BVB wyznaczyły Szwajcarowi nowy cel na koniec trwających rozgrywek Bundesligi.
Przegrana Borussii z Bayernem niedługo po wznowieniu rozgrywek, praktycznie zamknęła szanse zespołu Favre'a na mistrzostwo Niemiec. Jedynym triumfem w dorobku Szwajcara pozostaje zatem Superpuchar kraju. Choć dziennikarze łączyli już BVB z Niko Kovacem i Erikiem ten Hagiem, to według najnowszych doniesień "Bilda" szanse obecnego szkoleniowca... rosną.
Dziennikarze wymieniają kilka argumentów przemawiających za 62-latkiem. Po pierwsze, występy w Lidze Mistrzów są już zapewnione. Po drugie, średnia punktów 2,18 na mecz jest najlepszą w historii BVB. Takiej nie mieli Thomas Tuchel (2,1) oraz Juergen Klopp (1,9), choć ten drugi pozostaje w Dortmundzie ikoną i niedoścignionym trenerskim wzorem.
W "Bildzie" podkreślana jest też bramkostrzelność Borussii. 82 gole są już wyrównaniem rekordu drużyny z sezonu 2015/16, a do rozegrania zostały jeszcze trzy spotkania. Według gazety, przed Favre'em postawiono też nowy cel. To już nie mistrzostwo, a drugie miejsce, o które zespół powalczy z RB Lipsk. Przewaga nad rywalem wynosi cztery punkty, a zespoły zagrają jeszcze mecz między sobą.
Decyzja w sprawie Favre'a ma zapaść po ostatnim meczu sezonu. Możliwe jednak, że włodarze dadzą mu kolejną szansę, kierując się pragmatycznym myśleniem – "zatrudnienie Tuchela lub Ten Haga nie daje gwarancji lepszych wyników" – zauważa "Bild". "Nawet Klopp wywalczył tytuł w trzecim sezonie" – dodają niemieccy dziennikarze.