| Piłka nożna / PKO BP Ekstraklasa
Gdy zatrudniano ich na przełomie marca i kwietnia zeszłego roku, kibice zastanawiali się, który poleci pierwszy. Tymczasem Aleksandar Vuković i Dariusz Żuraw nie tylko zachowali posady, ale dzisiaj są na pierwszym i drugim miejscu w PKO Ekstraklasie, mają popacie przełożonych, a ich drużyny grają przekonujący futbol. Który z nich zasłużył na wyższą ocenę?
Transmisja: Lech – Legia w sobotę w TVP
Żuraw vs Vuković: okoliczności zatrudnienia
Aleksandar Vuković już po raz trzeci pełnił rolę "strażaka", tym razem
po zwolnieniu nielubianego Sa Pinto. Zaczął od trzech zwycięstw z
rzędu, które pozwoliły odrobić pięć punktów straty do prowadzącej
Lechii Gdańsk na koniec rundy zasadniczej. 10 maja Dariusz Mioduski
ogłosił, że tymczasowy trener zostaje na stałe na kolejny sezon i...
wtedy coś się popsuło. Legia przestała wygrywać i przegrała walkę o
mistrzostwo z Piastem Gliwice.
Dariusz Żuraw, wcześniej opiekun rezerw, objął pierwszą drużynę
Lecha niemal w tym samym momencie – też na trzy kolejki przed
końcem. On z kolei zastąpił zwolnionego Adama Nawałkę. I choć do
końca sezonu wygrał tylko trzy z dziesięciu meczów, to Piotr
Rutkowski też w połowie maja ogłosił, że tymczasowy trener zostaje
na stałe. Cóż za zgodna polityka dwóch obozów.
Żuraw vs Vuković: im dłużej tym, lepiej
Cierpliwość Dariusza Mioduskiego i Karola Klimaczaka do trenerów
popłaciła. Początki nie były łatwe, Legia i Lech grały nierówno, falami.
Potrafiły wygrać kilka meczów z rzędu, by potem zaliczyć
niespodziewaną wpadkę. To zdarza się obu zespołom do dziś, ale
jednak coraz rzadziej.
Vuković nie spełnił celu, jakim był awans do europejskich pucharach,
ale jego piłkarze dzielnie postawili się Rangersom. Długo zarzucano
mu też brak stylu, ale i z tym jest ostatnio coraz lepiej. W Lechu z kolei
był styl, ale brakowało zwycięstw. Wiosna wygląda jednak znacznie
lepiej – od początku listopada do dziś Kolejorz przegrał tylko dwa z 21
meczów.
Żuraw vs Vuković: decyzje personalne
Latem Legię opuścili Carlitos, Sebastian Szymański, Michał Kucharczyk,
Kasper Hamalainen, Dominik Nagy i Iuri Medeiros, a zimą jeszcze
Jarosław Niezgoda. "Vuko" musiał więc zupełnie przebudować
ofensywę i poradził sobie z tym bardzo dobrze. Obecna Legia wygląda
dużo lepiej niż tamta. Doskonałe wyniki dał eksperyment z Michałem
Karbownikiem na lewej obronie. Z orbity zainteresowań trenera
zupełnie wypadli z kolei Arvydas Novikovas, Luis Rocha i Paweł
Stolarski.
Żuraw też odkrył dla polskiej piłki nowego lewego obrońcę w osobie
Tymoteusza Puchacza. Trener Lecha odważnie (najodważniej w lidze)
stawia na utalentowaną młodzież, a tej w Poznaniu nie brakuje. Na
dobre wprowadził do pierwszego zespołu Jakuba Modera i Jakuba
Kamińskiego. Z drugiej strony, zupełnie zrezygnował z Pawła
Tomczyka, który błyszczy w rezerwach. Nie potrafił znaleźć
porozumienia z Joao Amaralem i zbyt długo upierał się przy
wystawianiu Karlo Muhara.
Żuraw vs Vuković: co im się udało?
Żurawia trzeba chwalić przede wszystkim za to, że Lech jest młody,
polski i dobrze się go ogląda. Zespół ma więcej pomysłów na
ofensywne akcje niż podanie do boku i dośrodkowanie. Gra
kombinacyjnie, z klepki, nie zadowala się niskim prowadzeniem.
Wyraźnie poprawiła się też gra w obronie. Przed meczem z Lechem
Mickey van der Hart nie wyjmował piłki z siatki przez cztery spotkania
z rzędu.
Za Vukovicia przemawia tabela. Mimo zadyszki w ostatnich
spotkaniach, Legia prowadzi z 11-punktową przewagą nad Piastem i
Lechem. Zdominowała ligę w tym sezonie, potrafiła wygrywać 7:0, 5:1
(dwa razy) czy 4:0 (też dwukrotnie). Coraz lepiej się ją ogląda, chociaż
– tak jak Lecha – tylko wtedy, gdy "ma swój dzień". Pod okiem Serba
wyraźnie poprawiła się atmosfera w zespole, a duży progres
zaliczyli Walerian Gwilia, Luquinhas, Marko Vesović i Domagoj Antolić.
Żuraw vs Vuković: co im się nie udało?
Siłą rzeczy mniej się będziemy czepiać lidera, chociaż osiem porażek i
pięć remisów nieco psują jego bilans. Tak jak toporny styl, który Legii
nadal zdarza się prezentować w wielu meczach. Sztab Vukovicia powinien też przyjrzeć się Pawłowi Wszołkowi, który zaliczył
wejście smoka do Ekstraklasy, ale ostatnio dostosował się do jej
ogólnego poziomu.
Trener Żuraw czasem za dużo kombinuje. Chyba za mocno wierzy w
równy poziom całej kadry, jaką ma do dyspozycji, bo przez
niepotrzebną rotację stracił w tym sezonie wiele punktów. Zamiast
trwać przy ludziach będących w formie, nieco na siłę daje kolejne
szanse tym słabszym. Lechowi czasami brakuje też "instynktu
kilera". Stąd aż 12 remisów w tym sezonie (przy 14 zwycięstwach) i
obie porażki z Legią, na mecze z którą poznaniacy wychodzili jakby
przestraszeni.
Żuraw vs Vuković: co dalej?
Na wiążące oceny tego sezonu w wykonaniu obu młodych trenerów
jest jeszcze za wcześnie. Legia na pewno zdobędzie mistrzostwo
(brakuje jej do tego punktu), być może już w sobotę i z tego Vuković
bez wątpienia będzie zadowolony. A przecież powalczy jeszcze o
Puchar Polski. Już we wtorek półfinałowe starcie z Cracovią, w którym
to goście będą faworytem.
Lech może skończyć sezon na drugim miejscu i z
Pucharem Polskim (w środę podejmie Lechię), ale może też na
przykład na piątej pozycji i z pustą gablotą. Zespół Żurawia na pewno
będzie po sezonie doceniony za ładną grę, ale ocenę trenera zdeterminują
wyniki, bo kibic w Poznaniu jest spragniony sukcesów i powrotu do
ścisłej krajowej czołówki.
Żuraw vs Vuković: statystyki
Dariusz Żuraw:
47 meczów – 21 zwycięstw, 15 remisów, 11
porażek
Bilans bramek: 81:45
Średnia punktów: 1,66
Aleksandar Vuković:
55 meczów – 32 zwycięstwa, 11 remisów, 12
porażek
Bilans bramek: 96:44
Średnia punktów: 1,95
Żuraw vs Vuković: bezpośrednie starcia
24.04.2019 (32. kolejka): Lech – Legia 1:0
19.10.2019 (12. kolejka): Legia – Lech 2:1
30.05.2020 (27. kolejka): Lech – Legia 0:1
Następne