| Piłka nożna / PKO BP Ekstraklasa
Liczymy, że będzie przykładem dla młodych – ocenia transfer Artura Boruca do Legii Krzysztof Dowhań. Trener bramkarzy pamięta byłego reprezentanta z pierwszego okresu gry w warszawskim w klubie, zakończonego przenosinami do Celticu Glasgow w 2005 roku. – Boiskowy wariat? Chyba to się nie zmieniło. Zyskał jednak ogromne doświadczenie, widać po nim stoicki spokój – stwierdził w rozmowie z Janem Piaseckim.
Krzysztof Dowhań o…
… nastawieniu Artura Boruca po powrocie:
Patrzę na to bardzo optymistycznie. Artur wrócił pełen chęci do pracy – do pokazania, że mimo swoich lat wciąż jest wart tego, co się o nim mówi. Liczymy na jego doświadczenie, umiejętności – że będzie przykładem dla młodych zawodników. Myślę, że stać go na to, by dać dużo temu zespołowi.
… wizerunku boiskowego wariata:
Chyba mu to nie przeszło. Człowiek się tak szybko nie zmienia. Jest pełen energii i widać, że trening sprawia mu przyjemność. Myślę, że dobrze to wykorzystamy.
… tym, jak Boruc zmienił się w Anglii:
Jak przystało na doświadczonego bramkarza – siła spokoju. Gdy patrzy się na jego ustawienie w bramce, reakcje na każdą akcje, to widać stoicki spokój. I to jest fajne.
… podejściu Boruca do kolegów z zespołu:
Artur nie gwiazdorzy. Przyszedł i jest jednym z nich. Pozostał nadal skromnym człowiekiem, który ciężką pracą doszedł do tego, co osiągnął.
… opasce kapitańskiej:
Nigdy nie byłem zwolennikiem, żeby bramkarz był kapitanem. Oczywiście, o tym będzie decydował pierwszy trener, ale na razie jest Artur Jędrzejczyk i chyba tak pozostanie.
… tym, czy Boruc będzie pierwszym bramkarzem:
Po to tu przyszedł. Staramy się, żeby na zakończenie kariery tu wrócił i był "jedynką". Oczywiście jest rywalizacja, bo są Radek Cierzniak, Czarek Miszta, Wojtek Muzyk, ale Artur ma wszystkie atuty w ręku, żeby być "jedynką".