Był jednym z obiecujących zawodników amerykańskich szkół średnich. Choć do gry w NBA przygotowywał go słynny Mike Krzyzewski, to u siebie wielkiej kariery nie zrobił. Udało mu się odnieść sukces m.in. w Polsce. W rozmowie tłumaczy, dlaczego Qyntel Woods był "LeBronem Jamesem Euroligi" oraz dlaczego jego rodacy nie do końca znają realia europejskiego basketu