Dokąd zmierza Lech, wiemy. W Poznaniu euforia, w składzie nadzieje na przyszłość i grube miliony na koncie. Te zresztą miliony już płyną na Bułgarską za awans do fazy grupowej Ligi Europy. W tym samym czasie w Warszawie z boiska wiało rozpaczą. W czwartkowy wieczór okazało się, że Dariusz Mioduski Legii do wymarzonej Europy znowu nie poprowadził.