{{title}}
{{#author}} {{author.name}} / {{/author}} {{#image}}{{{lead}}}
{{#text_paragraph_standard}} {{#link}}Czytaj też:
{{link.title}}
{{{text}}}
{{#citation}}{{{citation.text}}}
Tym razem nie zabrakło paliwa! VERVA Warszawa pokonała GKS Katowice
Sara Kalisz /
Niedzielne stracie VERVY Warszawa ORLEN Paliwa z GKS Katowice zakończyło się zwycięstwem gospodarzy. Był to powrót katowiczan do gry po kwarantannie.
Czytaj też:

44-letni Jakub Bednaruk, trener MKS Będzin, może wrócić do gry! "Nie chcę, by ktoś myślał, że mi odwaliło"
W niedzielę po kwarantannie na parkiet wrócili siatkarze GKS Katowice. Podopieczni Grzegorza Słabego rywalizowali z zawodnikami VERVA Warszawa ORLEN Paliwa, którzy podobnie jak oni w ostatnim czasie pokonali koronawirusa. W czwartek team Andrei Anastasiego nie przemógł jednak oponentów z Olsztyna i przegrał na wyjeździe 2:3.
Występ drużyny z Górnego Śląska medialnie owiany był sporą niewiadomą. Jeszcze kilka dni temu Grzegorz Słaby, trener GKS, mówił w TVPSPORT.PL o tym, że jego zespół trenuje bez dwóch rozgrywających. – Do Warszawy prawdopodobnie pojedziemy bez rozgrywającego. Będziemy musieli szukać zastępstwa wśród zawodników, którzy są zdrowi – zdradził w środę. Jak się jednak okazało, Jakub Nowosielski przyjechał do stolicy i od pierwszych akcji starcia z warszawianami dobrze prowadził swój team (9:7).
Na pomyłki gospodarze nie pozwolili sobie na początku drugiego seta. Rozpoczęli wynikiem 6:1. Kolejne punkty zdobyli dzięki poświęceniu w obronie i perfekcyjnemu pipe'owi. W roli głównej wystąpił Artur Szalpuk, który najpierw ofiarnie podbił kiwkę rywala, a następnie zdążył zaatakować z szóstej strefy (10:1). Takiej przewagi warszawianie nie mogli stracić. Tę odsłonę meczu zakończył as serwisowy Jakuba Ziobrowskiego (25:11).
Zirytowani katowiczanie cały "team spirit" rzucili na początek kolejnej partii. Po każdej akcji cieszyli się jakby przed chwilą wygrali cały mecz, a siatkarze w kwadracie dla rezerwowych nie ustawali w dopingowaniu kolegów (7:7). Wyrównana walka trwała przez ponad połowę seta. Momentami siatkarze GKS wychodzili co prawda na prowadzenie, jednak warszawianie straty odrabiali grą przez środek – atakami Andrzeja Wrony czy blokiem (16:14). Kiedy Bartosz Kwolek dołożył do tego udane, mocne zagrania po rękach rywali, przewaga VERVY urosła (18:15). W końcówce miejscowi nie pozostawili złudzeń, kto jest lepiej dysponowany. Ataki Ziobrowskiego i Szalpuka zamknęły set na ich korzyść (25:22).
Czwarta odsłona meczu prowadzona była pod dyktando siatkarzy VERVY. Szanowali piłkę i nie popełniali też kosztownych błędów. Gra zawodników GKS również mogła się podobać. Szczególnie na środku siatki toczyły się wymiany "cios za cios" i trzeba przyznać, że to goście lepiej wykorzystywali dłonie rywali do zdobywania punktów (12:10). Od stanu 13:10 warszawianie postawili jednak "mur", przez który oponenci nie byli w stanie się przebić (16:10). Ostatecznie rywalizacja w Arenie Ursynów została zakończona błędem serwisowym katowiczan (25:16).
VERVA Warszawa ORLEN Paliwa – GKS Katowice 3:1
(21:25, 25:11, 25:22, 25:16)