| Piłka nożna / PKO BP Ekstraklasa
Szóste zwycięstwo w tym sezonie odnieśli w niedzielę piłkarze Rakowa Częstochowa. Dzięki wygranej ze Stalą Mielec 2:1 drużyna Marka Papszuna umocniła się na prowadzeniu w tabeli ekstraklasy. Dla beniaminka natomiast była to piąta porażka.
Na dwóch różnych biegunach tabeli i w odmiennych nastrojach były oba zespoły przed rozgrywanym w Bełchatowie spotkaniem. Raków Częstochowa jest rewelacją obecnego sezonu i dość niespodziewanym liderem rozgrywek. Natomiast Stal Mielec zajmowała trzecie miejsce od końca, a do tego przed tygodniem doznała bolesnej porażki 0:6 z Wisłą Kraków, po której miejsce w wyjściowej jedenastce straciło pięciu piłkarzy.
Różnicę dzielącą obie drużyny widać było też na boisku. Od początku więcej piłkarskich atutów i umiejętności prezentowali bowiem częstochowianie. Zmuszeni do ataku pozycyjnego groźnie zaatakowali już w 4. minucie, kiedy strzał Ivi Lopeza z dużym trudem obronił Rafał Strączek, a następnie bramkarz przyjezdnych nie pozwolił na dobitkę Davidowi Tijaniciowi. Później po dośrodkowaniu Patryka Kuna w dobrej pozycji niecelnie główkował Vladislavs Gutkovskis.
W końcu gospodarze dopięli swego w 27. minucie, gdy po zagraniu w pole karne Marko Poletanovicia, bramkarza beniaminka pokonał Lopez. Wyróżniający się w ekipie Rakowa Hiszpan zdobył swojego trzeciego gola w rozgrywkach, ale przed przerwą mógł co najmniej jeszcze raz wpisać się na listę strzelców. M.in. w 41. minucie po kolejnym podaniu Poletanovica trafił w boczną siatkę bramki gości.
Mielczanie też kilka razy przedostali się w pole karne Rakowa, lecz w pierwszej połowie nie udało im zmusić do wysiłku Jakuba Szumskiego. W najlepszej sytuacji znalazł się Robert Dadok, którego uderzenie zatrzymał Kamil Piątkowski.
Drużyna Dariusza Skrzypczaka odważniej zaatakowała po przerwie. Przejęła inicjatywę, ale nadal nie potrafiła stworzyć sytuacji bramkowej. Do tego od 66. minuty goście przegrywali dwoma bramkami. Drugie trafienie Lopeza było ozdobą tego spotkania, bo hiszpański napastnik pokonał Strączka bezpośrednim strzałem z rzutu wolnego. Raków miał jeszcze kilka okazji do podwyższenia prowadzenia, ale to mielczanie zdobyli kontaktowego gola. W 77. minucie Szumskiego pokonał były zawodnik klubu z Częstochowy Maciej Domański. To sprawiło, że mecz do końca był ciekawy, ale jego wynik nie uległ już zmianie.
Dzięki wygranej Raków ma pięć punktów przewagi nad drugim w tabeli Zagłębiem Lubin.