Hit Ligue 1 nie zawiódł. AS Monaco do przerwy przegrywało 0:2 z PSG i wydawało się, że nie ma żadnych szans. Wtedy na boisku pojawił się Cesc Fabregas. Paryżanie zlekceważyli Hiszpana i resztę zespołu i ponieśli tego konsekwencje. Po dublecie Kevina Vollanda i trafieniu byłego piłkarza Arsenalu to zespół z księstwa wygrał 3:2.