| Siatkówka / Rozgrywki Ligowe
Dwie akcje przed samym zajściem czułem, że "ekran" zaczyna mi się rozmazywać. Kontury widzenia były zachwiane. W kolejnej akcji pojawiły się flesze. Myślałem, że chwilowo kręci mi się w głowie i problemy zaraz przejdą. Po kolejnych zagraniach miałem mroczki przed oczami i czułem, że tracę świadomość. Musiałem odpuścić — mówi w TVPSPORT.PL Grzegorz Łomacz, rozgrywający reprezentacji Polski i PGE Skry Bełchatów. Mistrz świata 2018 w ostatnim meczu ligowym z VERVĄ Warszawa ORLEN Paliwa poczuł się źle. Musiał zejść z boiska. Wcześniej przeszedł covid-19.
Sara Kalisz, TVPSPORT.PL: — Jak trudny był u pana przebieg zakażenia koronawirusem?
Grzegorz Łomacz: — Przeszedłem go łagodnie. Przez trzy, cztery dni miałem gorączkę, której towarzyszył dość mocny ból pleców, głowy i oczu.
— Oczu?
— Tak. Kiedy patrzyłem do góry lub na dół, a nie na wprost, bardzo mnie bolało. Po czterech dniach to jednak ustąpiło. W zamian za to straciłem smak i węch.