| Piłka ręczna / Reprezentacja kobiet
Polskie piłkarki ręczne przegrały na inaugurację rywalizacji w mistrzostwach Europy w Danii z typowanymi do roli faworytek turnieju Norweżkami 22:35 (13:16). – Pierwsze minuty drugiej połowy były w naszym wykonaniu katastrofą – przyznał bez ogródek selekcjoner biało-czerwonych Arne Senstad.
Polki drugą połowę czwartkowego meczu rozpoczęły od trwającego 10 minut i dziewięć sekund przestoju, w trakcie którego przewaga Norweżek wzrosła ze stanu 16:13 do 23:13. Biało-czerwone oddawały niecelne rzuty lub traciły piłkę w prosty sposób, w efekcie czego rywalki z łatwością je kontrowały. Sama lewoskrzydłowa Camilla Herrem zdobyła w tym czasie cztery gole.
– Popełniliśmy błędy, których nie powinniśmy robić – oceniał po meczu Senstad. – Rywalki wykorzystały to, zdobywając bramki po szybkich kontrach. My wyszliśmy na drugą połowę zbyt zadowoleni ze swojej postawy przed przerwą, dlatego pierwsze minuty były katastrofą. Musimy się poprawić – dodał.
Przed przerwą biało-czerwone rzeczywiście dość przyzwoicie prezentowały się na tle zdecydowanie silniejszych rywalek. Do 16. minuty i stanu 8:9 prowadziły z nimi wyrównaną walkę. – Myślę, że w pierwszej połowie spisaliśmy się dobrze. Oczekiwaliśmy, że Norweżki będą grały bardzo szybko w ofensywie i tak właśnie było. My radziliśmy sobie z tym całkiem nieźle, ale potem sami zaczęliśmy popełniać błędu w ataku – ocenił.
16:00
Serbia
16:00
Rumunia
16:30
Słowacja
18:00
Litwa
18:00
Czarnogóra
18:30
Macedonia Północna
19:30
Izrael
15:15
Ukraina
15:30
Hiszpania
16:00
Turcja