W ciągu ostatnich dwóch miesięcy Arkadiusz Milik miał już trzech trenerów. Mimo to jego gra w Olympique Marsylia wygląda coraz lepiej. Polak sam przyznaje w rozmowie z "L’Equipe", że najlepsze jeszcze przed nim. – Nie jestem jeszcze gotowy w stu procentach. Muszę znaleźć automatyzmy i pełnię formy, bo chcę zostać zapamiętany tu jako świetny napastnik – stwierdził 27-latek.
Polak dołączył do Olympique Marsylia w styczniu 2021 roku po półrocznej banicji w Napoli. W zespole spod Wezuwiusza Milik został odsunięty od składu, bo nie chciał podpisać nowego kontraktu. Zimą najkonkretniejsza była Marsylia – i to do niej postanowił przejść reprezentant kraju. – Gdy przez miesiące nie możesz robić tego, co kochasz, źle się z tym czujesz. Byłem bardzo sfrustrowany, tym bardziej, że w innych klubach piłkarze będący w takiej samej sytuacji mogli nadal grać. Byłem pewny, że w końcu znajdę nową drużynę. Chciałem być na boisku. Zdecydowałem, że nie będę czekał na lato i odejście za darmo, tylko już w styczniu znajdę drużynę, w której będę mógł występować – przyznał Milik w rozmowie z "L’Equipe".
Voici les unes du journal L'Équipe du jeudi 18 mars.
— L'ÉQUIPE (@lequipe) March 18, 2021
🗞 Le journal > https://t.co/6UdofpCKMU pic.twitter.com/tOAyWuvP7t