To nie był dobry dzień dla drużyny Arkadiusza Milika. OGC Nice pokonało Olympique Marsylia 3:0 (1:0) w meczu 30. kolejki Ligue 1. Polski napastnik rozegrał pełne 90 minut, co było dla niego dopiero trzecim takim przypadkiem w sezonie ligowym. Nie strzelił tym razem gola.
Przed meczem:
L’OM wygrało dwa poprzednie spotkania ligowe z rzędu, co nie było częstym zjawiskiem w obecnym sezonie ligi francuskiej. Duża w tym zasługa trenera Jorge Sampaoliego. Jak podał Michał Bojanowski, dwie wygrane w pierwszych meczach były najlepszym wynikiem dla debiutującego w Marsylii szkoleniowca od czasu Eliego Baupa i sezonu 2012/13.
W międzyczasie doszło w Marsylii do chwilowego rozejmu na linii zarząd klubu – kibice, który zażegnali właściciel Frank McCourt oraz Pablo Longoria, prezes i dyrektor sportowy. Z kolei Arkadiusz Milik udzielił wywiadu dziennikowi "L’Equipe". – Mam marzenia, i chciałbym grać w jednym z najlepszych klubów świata. To mój cel. Codziennie powtarzam sobie, co muszę zrobić, żeby być w takim klubie za rok, dwa, a może za dwa miesiące. Muszę wciąż się rozwijać. I myślę, żeby to zrobić w Marsylii. Tylko o tym klubie teraz myślę – mówił 27-letni napastnik.
Jak zagrał Arkadiusz Milik?
Nowa taktyka, nowe ustawienie, ten sam Milik, który uczestniczy w ataku pozycyjnym – ale na gole się to wszystko nie przełożyło. Polak był obecny w grze, oddał do 58. minuty jeden celny strzał w środek bramki. Pressing nie przekładał się w całej drużynie na uderzenia, tych wciąż było mało w kierunku bramki. Ocena występu polskiego napastnika jest zatem zwięzła. Mógł znaleźć się w naprawdę dobrej sytuacji jeszcze w pierwszej części spotkania, ale wyprzedził go obrońca Nicei.
Ocena TVPSPORT.PL: 3 (1-10)
Jak padły gole?
34' (1:0) – wcześniej to marsylczycy mieli nawet dwie okazje do zdobycia bramki. Jedną mógł mieć Milik. Ale tę kluczową sytuację zmarnował Yuto Nagatomo (który później zszedł z boiska z kontuzją). Drużyna z Allianz Riviera wykorzystała swoją okazję – Amine Gouiri zagrał do Khephrena Thurama, a ten wykończył akcję gospodarzy. Dla Gouiriego to była szósta asysta w sezonie Ligue 1, a dołożył ją też do dorobku równemu 11 golom.
74' (2:0) – Leonardo Balerdi popełnił irracjonalny błąd, Kasper Dolberg wywarł na nim presję, a Gouiri szukał cały czas gola. To ten ostatni zawodnik strzelił na 2:0. Sytuacji, gdy po wrzucie z autu gubi Marsylia nie mógł nie wykorzystać. Trafił do siatki, piłka przeleciała między nogami Steve’a Mandandy.
90' (3:0) – wicemistrzowie Francji mieli nadzieję na złapanie kontaktu, ale gol "nożycami" w wykonaniu Dario Benedetto nie został uznany z uwagi na spalonego, którego wypatrzył VAR. Co się stało parę minut później? Najpierw trafienie w słupek, później dobitka prosto w Mandandę, aż wreszcie gol Claude'a Maurice'a podsumował blamaż Marsylii.
⏱️ The final whistle goes in Nice. Not our afternoon. #OGCNOM | ⚪️�� pic.twitter.com/OOBgFRmXgV
— Olympique de Marseille ���� ���� (@OM_English) March 20, 2021