Reprezentacja Polski ma za sobą ostatni trening przed meczem z Węgrami. W swoim debiucie Paulo Sousa prawdopodobnie wprowadzi nowe ustawienie i... kilka nowych twarzy. Już wprowadził nowe zwyczaje.
DALSZĄ CZĘŚĆ PRZECZYTASZ POD REKLAMĄ
Szczęsny: piłkarze są winni zwolnienia Brzęczka
Co wiemy na pewno? W bramce zagra Wojciech Szczęsny. W rozmowie z Szymonem Borczuchem i na przedmeczowej konferencji nowy bramkarz numer jeden powtarzał to, co kilka dni wcześniej wyraźnie dawał do zrozumienia Robert Lewandowski – winę za zwolnienie Jerzego Brzęczka ponoszą piłkarze.
– Trener Brzęczek nie został zwolniony dlatego, że wykonywał złą robotę, tylko dlatego, że my graliśmy "piach". Ponosimy odpowiedzialność za to, co się stało – podkreślił. Marne to pocieszenie dla byłego już selekcjonera... – Po przyjściu nowego selekcjonera każdy piłkarz mimowolnie bardziej się stara. Może to niesprawiedliwe, ale tak niestety jest – dodał brutalnie szczery Wojtek.
Drugi pewnik to nieobecność Mateusza Klicha, który we wtorek miał pozytywny wynik testu na koronawirusa, a w środę... negatywny. Został jednak w Polsce. Teraz będzie dalej testowany i jeśli kolejne wyniki będą negatywne, to prawdopodobnie będzie do dyspozycji na mecze z Andorą i Anglią. Ale to na razie wróżenie z fusów.
Przed przylotem kadry do Budapesztu pojawiła się informacja, że Covid-19 wykryto też u trzech członków sztabu szkoleniowego. Chodzi jednak o dwóch kitmanów (osoby odpowiedzialne za sprzęt zawodników) i kucharza, który, skądinąd, też dzień później był już "negatywny".
Bardzo możliwe, że w środku pomocy Klicha zastąpi Jakub Moder. Paulo Sousa nie chciał tego potwierdzić, ale w wywiadzie dla TVP chwalił pomocnika Brighton. – To duży facet, ale ze świetną techniką. Za to musi poprawić intensywność, z jaką się porusza. Ma dalekie podanie, ułożoną stopę, strzał z dystansu. Ale potrzebuje więcej agresji. Pracujemy nad tym i mam nadzieję, że jutro zaliczy znakomity mecz i pomoże drużynie. Jeśli zagra – podkreślił.
Szczepienie dla wszystkich? Boniek walczy przed Euro 2020
Węgry – Polska. Nowe zwyczaje w kadrze
To był ostatni przedmeczowy wywiad, jakiego udzielił Sousa. W przeciwieństwie do Brzęczka, Portugalczyk nie będzie rozmawiał już w dniu meczu, po przyjeździe na stadion. Nie będzie zatem na gorąco komentował swoich decyzji personalnych i taktycznych.
To jedna z wielu zmian, jakich dokonał w przygotowaniach. We wtorek zorganizował aż dwa treningi jednego dnia – jeden poświęcony grze w obronie, drugi grze w ataku. Oba zamknięte dla mediów. Za to ostatni trening, ten na murawie Puskas Areny w Budapeszcie, był w całości otwarty dla dziennikarzy. Po pierwszym kwadransie mieli zakaz nagrywania, ale mogli oglądać zajęcia i wyciągać wnioski. To też zmiana. Pytanie, czy tak samo będzie przed Andorą i Anglią.
Zespół podzielono na dwie grupy, które ćwiczyły rozegranie piłki na małej przestrzeni. Ich trening nadzorowali dwaj asystenci Sousy: Hiszpan Victor Sanchez Llado i Portugalczyk Manuel Cordeiro. Po rozmieszczeniu zawodników widać było, że w planach jest gra systemem z trójką obrońców. Zresztą, selekcjoner specjalnie się z tym nie kryje – wszędzie stosował takie ustawienie i widać jej również rozpisane na nagraniu z kanału Łączy Nas Piłka.
Kim są ludzie Paulo Sousy? Poznaj bliżej sztab kadry!
Węgry – Polska. Lider obrony na ławce?!
Zmieni się nie tylko taktyka, ale i personalia. Według naszych informacji, w składzie może zabraknąć Kamila Glika. Trójką stoperów ma dowodzić Jan Bednarek, a jednym z nich ma być też Paweł Dawidowicz. Ten ze środka obrony, który zagra najbliżej prawej strony (prawdopodobnie Kamil Piątkowski albo Bartosz Bereszyński), w fazie defensywnej będzie się przesuwał na prawą obronę, a na lewą będzie się wracał wahadłowy (Maciej Rybus lub Arkadiusz Reca). W każdym razie, nieobecność Glika, który jest w pełni sił, byłaby sporą sensacją.
Sousa chce od początku odmładzać kadrę. Dlatego w pierwszym składzie może pojawić się nie tylko Moder, ale i dawno niewidziany Sebastian Szymański, który może stworzyć duet ofensywnych pomocników za plecami Roberta Lewandowskiego z Piotrem Zielińskim, ale i zagrać na prawej flance, skąd posłał sporo dośrodkowań w czasie środowego treningu (podobnie jak Kamil Jóźwiak).
Na razie w kadrze panuje znakomita atmosfera, wszyscy są uśmiechnięci, widać, że zajęcia sprawiają im przyjemność. Zakończył je trening strzelecki, na którym formą błyszczeli nie tylko Lewandowski, Zieliński i Krychowiak, ale też choćby Przemysław Płacheta (kilka razy w ładnym stylu pokonał Łukasza Skorupskiego, po którym również widać, że jest w wysokiej formie). Kilkoma ładnymi trafieniami popisali się także dawni koledzy z Cracovii: Krzysztof Piątek i bramkostrzelny obrońca Michał Helik.
W czwartek powinniśmy spodziewać się niespodziewanego. Tak jak Sousa zaskoczył kilkoma nazwiskami wśród powołanych, tak samo poruszenie może wywołać jego pierwsza w tych eliminacjach wyjściowa jedenastka. Pytanie, czy zmiana ustawienia i personaliów przełoży się na grę. Na razie atmosfera w zespole jest znakomita, ale utrzymać mogą ją tylko wyniki.
Przewidywany skład na mecz Polski z Węgrami:
Wojciech Szczęsny – Paweł Dawidowicz, Jan Bednarek, Bartosz Bereszyński – Sebastian Szymański, Jakub Moder, Grzegorz Krychowiak, Arkadiusz Reca – Piotr Zieliński – Arkadiusz Milik, Robert Lewandowski