Tylko trzy miesiące dyskwalifikacji dostał Norbert Kobielski za wykrycie w jego organizmie zakazanych substancji dopingujących. Dobra wiadomość: skoczek wzwyż już de facto odbył karę. Zła: wyrok nie jest prawomocny. – Liczymy na rozsądek – mówi Marcin Fudalej, menedżer mistrza Polski.