Reprezentacja Austrii pokonała Ukrainę (1:0) i awansowała do 1/8 finału Euro 2020. Dla Austriaków to pierwszy taki wynik w historii. – Taki zespół chciałbym oglądać zawsze – powiedział selekcjoner Franco Foda.
O zwycięstwie reprzentacji Austrii przesądziło trafienie Christopha Baumgartnera. Drużyna Franco Fody wyszła z grupy z C z drugiej pozycji.
– Piłkarze zagrali fantastycznie. Taki zespół chciałbym oglądać zawsze. Od pierwszej minuty widziałem wiarę i chęć zwycięstwa. Byli zdeterminowani, by wygrać, awansować do 1/8 finału i napisać historię. Jestem dumny z drużyny. Podobnie jak z kibiców, którzy pokonali sporo kilometrów, by wspierać nas w Bukareszcie. Chcieliśmy im podziękować w najlepszy możliwy sposób, czyli wygraną – podkreślił selekcjoner zwycięskigo zespołu.
Rywalem Austrii w 1/8 finału będą Włochy. – W fazie pucharowej nie ma łatwych rywali. Oni nie przegrali przez całą wieczność, może więc zdarzy im się słabszy moment. Na pewno nie będziemy faworytem, ale zespół jest zwarty i gotowy, by pokusić się o kolejne historyczne osiągnięcie – dodał Foda.
Powodów do zadowolenia nie miał selekcjoner Ukrainy Andrij Szewczenko. – Ekstremalnie trudny mecz, szczególnie pod względem fizycznym. Popełniliśmy za dużo błędów, przegrywaliśmy pojedynki indywidualne, nie mogliśmy złapać rytmu. Wyglądało, jakby drużynie brakowało energii. W drugiej połowie piłkarze rzucili na szalę wszystko, co mogli, ale są takie dni, kiedy nic się nie udaje – powiedział.