Przejdź do pełnej wersji artykułu

Liga Mistrzów. Nowi bohaterowie Legii Warszawa. Oceny po meczu z Bodo/Glimt

Liga Mistrzów. Piłkarze Legii Warszawa wygrali z Bodo/Glimt (fot. PAP/EPA) Liga Mistrzów. Piłkarze Legii Warszawa wygrali z Bodo/Glimt (fot. PAP/EPA)

Legia Warszawa wygrała z Bodo/Glimt 3:2 (2:1) w pierwszej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów. Bohaterami zespołu zostali Kacper Skibicki i Mahir Emreli, którzy błysnęli w ofensywie. Jak ocenieni zostali za to pozostali piłkarze Czesława Michniewicza?

OCENY PIŁKARZY LEGII WARSZAWA


Artur Boruc 6/10


W pierwszej połowie był praktycznie bezrobotny. Poza sytuacją bramkową gospodarze nie stwarzali bowiem zbyt wielu szans. Po przerwie musiał jednak zakasać rękawy i wziąć się do pracy. W kilku sytuacjach ratował zespół.

Artur Jędrzejczyk 6/10


Od początku spotkania grał bliżej prawej strony, asekurując strefę za wysoko ustawionym wahadłowym. Korzystając ze swojego doświadczenia pomagał młodemu Skibickiemu. Przy akcji bramkowej nie zdołał jednak naprawić błędu kolegi.

Mateusz Wieteska 5/10


Choć starał się odważnie wyprowadzać piłkę, to miał w tym elemencie trochę problemów. W kratkę radził sobie też w defensywie. Bo choć dobrze grał na wyprzedzenie, to czasem przegrywał pojedynki.

Mateusz Hołownia 5/10


Swoich sił w wyprowadzeniu piłki próbował też Hołownia. Często ustawiał się wyżej od partnerów, szukając podań do środkowych pomocników. Wychodziło mu to nie najgorzej. W defensywie czasem ratować musieli go jednak partnerzy.

Kacper Skibicki 7/10


Niespodziewany bohater spotkania. Bo choć Skibicki po raz pierwszy zagrał na prawym wahadle, to spisał się na nim doskonale. Zwłaszcza w ofensywie, gdzie zaliczył dwie asysty. W defensywie zagrał znacznie słabiej, dopuszczając do straty bramek.

Bartosz Slisz 5/10


Z dwójki środkowych pomocników Slisz był tym, który radził sobie słabiej. W trakcie meczu miał kilka momentów, które mogły doprowadzić do straty bramki. Niecelne podania, długie holowanie piłki i złe wybory zostały jednak naprawione przez partnerów.

Andre Martins 6/10


Również przez Andre Martinsa, który – szczególnie w pierwszej połowie – dobrze radził sobie z liderem Bodo/Glimt – Patrickiem Bergiem. Po przerwie utrzymał dyspozycję, nie pozwalając rozwinąć skrzydeł norweskim pomocnikom.

Filip Mladenović 6/10


Choć w pierwszej połowie rzadko dostrzegali go partnerzy, to i tak zagrał w swoim stylu. Z przodu zrobił więc to, co do niego należało, a w tyłach zawiódł. To po jego dośrodkowaniu z rzutu rożnego bramkę zdobył Emreli, a po jego dwóch błędach gole strzelili rywale.

Bartosz Kapustka 6/10


Główny kreator stołecznej ekipy. Miał kilka przebłysków, potwierdzających jego umiejętności. Przez większość spotkania, zgodnie z taktyką Legii, skupiał się na zadaniach defensywnych. Po przechwycie pokazywał jednak jakość.

Luquinhas 8/10


Podobnie jak Luquinhas, któremu zupełnie nie przeszkadzała gra na sztucznej murawie. Brazylijczyk doskonale czuł się w dryblingu, świetnie utrzymując się przy piłce. To on otworzył wynik meczu w 2. minucie.

Mahir Emreli 9/10


Odkrycie meczu. Emreli w spotkaniu z Bodo/Glimt wyglądał jak napastnik dużej klasy. Nie tylko strzelił dwa gole, ale i znakomicie czuł się w grze kombinacyjnej. Sprawdzał się także w sytuacjach, w których musiał przytrzymać piłkę i poczekać na partnerów. Jeśli utrzyma taką formę, Legia będzie miała z niego sporo pożytku.

Rafa Lopes, Ernest Muci i Mattias Johansson grali zbyt krótko

Źródło: tvpsport.pl
Unable to Load More

Najnowsze

Zobacz także