Bezkrólewie w polskim skoku o tyczce kobiet trwa. Jakbyśmy mieli mało problemów w tej konkurencji, to jeszcze karierę postanowiła zakończyć Kamila Przybyła. W wieku 25 lat przyznała: "psychicznie jestem na dnie".
Przybyła trenowała skok o tyczce przez 12 lat. Pochodząca z Bydgoszczy lekkoatletka reprezentowała nasz kraj m.in. w Drużynowych Mistrzostwach Europy, a także wielokrotnie w młodszych kategoriach wiekowych. Na ME U23 w swoim mieście przed czterema laty ustanowiła rekord życiowy 4,40 metra. Wtedy wydawało się, że jej kariera wkrótce nabierze rozpędu, a kibice wreszcie doczekają się godnej następczyni Moniki Pyrek i Anny Rogowskiej. Niestety stało się wprost przeciwnie. Przybyła, trenowana przez swojego ojca, zamiast iść w górę, z każdym kolejnym rokiem obniżała poziom.
Czterokrotna mistrzyni Polski seniorek właśnie ogłosiła w mediach społecznościowych, że więcej skakać nie będzie.
Oto całe jej oświadczenie (pisownia oryginalna):
"Już czas na małe podsumowania, to będzie długi post pełen emocji. Ten rok od samego początku rzucał mi pod nogi przeszkody, sezon halowy byłam zmuszona odpuścić ze względu na ból Achillesa. Z myślą o zakwalifikowaniu się na Igrzyska Olimpijskie podjęłam decyzje o operacji. Operacja przebiegła pomyślnie, później rehabilitacja i powoli wracanie na właściwe tory. W momencie kiedy już odzyskałam nadzieje pojawiła się kolejna kontuzja- naciągnięcie mięśnia czworogłowego, która zmieniła mój trening całkowicie w najważniejszym momencie gdzie miałam zaczynać startować. Gdyby tego było mało, znów poczułam ból Achillesa operowanego 2 lata temu… Byłam załamana, przez te 4 lata walki z achillesami miałam nadzieje ze już wszystko mam za sobą…Postanowiłam sobie, ze nie dam za wygraną, ze tym razem wygram tę nierówną walkę. Do Mistrzostw Polski obiecałam sobie ze zrobię wszystko aby osiągnąć swój cel czyli kwalifikacje Olimpijska. Codziennie rano po wstaniu z łóżka ledwo chodziłam po domu, „rozchodzenie” achillesów trwało bardzo długo a przecież trzeba było się zebrać i iść na trening dać z siebie 100%. Codziennie rano płakałam z bezsilności, bo żadna terapia nie pomagała. Przed każdym treningiem i zawodami brałam po kilka tabletek przeciwbólowych. Na mistrzostwach polski niestety ból był już tak silny, ze żadne tabletki nie pomagały. Bałam się odbić bo z tyłu głowy wiedziałam ze mogę doznać jeszcze większej kontuzji. Przez te wszystkie lata walczyłam ze zdrowiem, bo przecież jestem fighterka. Za każdym razem gdy upadałam, zaciskałam zęby i się podnosiłam. Tylko ze znalazłam się teraz w sytuacji z której już nie potrafię się podnieść. Psychicznie jestem na dnie… Nie mam siły już dalej walczyć, dlatego podjęłam decyzje o zakończeniu swojej kariery sportowej. Wiem, ze nie zrobiłam w sporcie wszystkiego na co mnie stać, ale zdrowie po prostu mi na to nie pozwala. Dziękuje wszystkim sponsorom, którzy przez te lata mnie wspierali i przede wszystkim dziękuje wam kibicom za nieustanna wiarę i wsparcie."
Aktualnie w Polsce nie ma żadnej tyczkarki, która tego lata skoczyłaby przynajmniej 4,20 metra. Do medalu igrzysk olimpijskich w Tokio potrzebne było 4,85. Medal mistrzostw kraju w Poznaniu dał wynik 4,00 m.
1
3:24.34
2
3:24.89
3
3:25.31
4
3:25.68
5
3:25.80
6
3:32.72
1
7.01
2
7.02
3
7.06
7.07
5
7.10
6
7.10
7
7.12
8
7.14
1
4922
2
4826
3
4781
4
4751
4569
6
4487
7
4455
8
4413
9
4400
10
4362
11
4357
12
4277
13
4181
-
1
20.69
2
19.56
3
19.26
4
19.11
5
18.91
6
18.89
7
18.67
8
18.41
1
8:52.86
2
8:52.92
3
8:53.42
4
8:53.67
5
8:53.96
6
8:54.60
7
8:55.62
8
8:57.00
9
9:04.90
9:06.84
11
9:07.20
-
1
1.99
2
1.95
3
1.92
4
1.92
5
1.92
6
1.89
6
1.89
8
1.85
9
1.80
1
3:04.95
2
3:05.18
3
3:05.18
4
3:05.49
5
3:05.83
6
3:08.28
1
1:44.88
2
1:44.92
3
1:45.46
4
1:45.57
5
1:45.88
6
1:46.47
1
7:48.37
2
7:49.41
3
7:50.48
4
7:50.66
5
7:51.46
6
7:51.77
7
7:55.83
8
7:55.83
9
7:56.41
10
7:56.98
11
7:57.18
12
7:59.81
1
2:11.42
2
2:12.20
2:12.59
4
2:12.65
5
2:14.24
6
2:14.53
7
2:14.58
8
2:15.91
9
2:16.10
10
2:17.83
11
2:19.29
12
2:22.28
13
2:23.00
-