To miał być dzień wielkiego triumfu Novaka Djokovicia. Gdyby wygrał US Open, to nie tylko zdobyłby klasycznego Wielkiego Szlema, ale też wyprzedził Rogera Federera i Rafaela Nadala w liczbie zwycięstw w turniejach tej rangi. Mimo porażki, stwierdził, że jest najszczęśliwszym człowiekiem na świecie.