Coraz głośniej mówi się o tym, że Matty Cash chciałby zasilić polską reprezentację. Są kibice, którzy przeciwni są powoływaniu "farbowanych lisów ". Rodzinną historię obrońcy Aston Villi przybliża Piotr Koźmiński z portalu "Sportowe Fakty WP". Wiedzie ona z Polski, przez Syberię i Afrykę, aż do Anglii.
O sprawie obrońcy Aston Villi, Matty’ego Casha głośno zrobiło się za sprawą artykułu "Daily Mail". Sugerował, że Paulo Sousa już teraz zainteresowany jest powołaniem gracza z Premier League.
Sprawa szybko została sprostowana, bo sam zainteresowany nie ma jeszcze polskiego paszportu. Jeszcze. Planuje się bowiem o niego ubiegać. I ma ku temu solidne podstawy. Historię jego rodziny portalowi "Sportowe Fakty WP" opowiedziała mama Casha – Barbara – Polka urodzona na Wyspach Brytyjskich.
Początki tułaczki przodków piłkarza Aston Villi sięgają II wojny światowej. Niedługo przed nią, w 1936 roku, w wówczas polskim Stanisławowie urodził się dziadek Matty’ego, Ryszard Tomaszewski. Jego ojciec był szefem tamtejszej policji. Po zajęciu miasta przez wojska radzieckie zostaje wywieziony przez Rosjan. Rodzina zostaje zaś deportowana na Sybir. To tam musi walczyć o przetrwanie. Na zesłaniu Tomaszewski wraz z mamą i dwiema siostrami spędza dwa lata. Potem w wyniku porozumienia Sikorski – Majski rodzina zostaje zwolniona i zaczyna długą drogę, która zakończy się w Wielkiej Brytanii.
Przedstawiam Wam niesamowitą historię polskiej rodziny M. Casha. Rozmawiałem z mamą piłkarza Aston Villi, dostałem unikatowe zdjęcia. Droga do Anglii wiodła przez piekło Syberii i skwar Afryki. Tu szczegóły tej niezwykłej historii plus rodzinne fotografie: https://t.co/vvIht7svN9
— Piotr Koźmiński (@UEFAComPiotrK) September 22, 2021