Tuż przed rozpoczęciem poniedziałkowych wyborów na prezesa PZPS, Ryszard Czarnecki przekazał informację o rezygnacji ze startu. – Czułem, że moja kandydatura jednak trochę dzieli to środowisko. Miałem szanse wygrać, natomiast chciałem pokazać, że można schować własne ambicje i trochę się poświęcić. Pokazałem, że trzeba działać wspólnie – skomentował swoją decyzję.
Ryszard Czarnecki mówi o...:
... podjęciu decyzji:
– Decyzja przemyślana. Po bardzo długiej kampanii, w którą się mocno angażowałem. Mój program przekażę nowemu prezesowi. Ze szczególnym zwróceniem uwagi na wsparcie dla siatkówki szkolnej, młodzieżowej i małych klubów, bo polska siatkówka to piramida. Wszyscy patrzą na reprezentację – wierzchołek, a czy wierzchołek będzie dumny zależy od podstawy – liczby klubów. W niektórych województwach jest ich coraz mniej. Trzeba jedności. Taki sygnał wysłany przez środowisko siatkarskie do sponsorów, mediów, kibiców mówi, że jesteśmy jedną drużyną. Jeden z głównych kandydatów chowa ambicje do kieszeni. Gra w zespole. To dobry sygnał. To pokazuje siłę polskiej siatkówki.
... przyczynach wycofania kandydatury:
– Miałem poczucie, że moja kandydatura jednak trochę dzieli to środowisko. Kandydatury moich niektórych kontrkandydatów też. Trzeba od siebie zacząć. Tak, miałem szansę wygrać. Nie wiem, czy bym wygrał. Natomiast chciałem pokazać, że własne ambicje można schować do kieszeni i trochę się poświęcić. (...) Trzeba działać wspólnie, ponad podziałami. Szukać tego, co łączy. To będzie ważny sygnał dla mediów, kibiców i sponsorów.
... przyszłości:
– Będę dalej działał dla dobra siatkówki. Wspierał nowego prezesa. Przed nami wielkie wyzwania. Gigantyczne wyzwanie za rok w postaci mistrzostw świata kobiet w Polsce. Bardzo kosztowne – 10 milionów euro. (...) Będą też mistrzostwa świata mężczyzn, gdzie bronimy tytułu. Będziemy walczyć o co najmniej trzy turnieje Ligi Narodów – dwa męskie, jeden żeński. Myślę, że to realne. Jest też kwestia organizacji juniorskich mistrzostw w naszym kraju w najbliższych latach. Wielkie wyzwania. Potrzeba drużyny, która potrafi to ogarnąć.