Po decyzji, że nie biegnie w finale olimpijskim, zgasło jej światło. Ale koniec końców ten medal z Tokio przywiozła. – Mam 31 lat i czuję, że zaczęłam drugą młodość. Cele? Zaspokoić ten niedosyt. Jeszcze nigdy indywidualnie nie biegłam na 400 metrów w dużej imprezie – mówi wicemistrzyni igrzysk w sztafecie w rozmowie z TVPSPORT.PL. I w końcu wprost zdradza nazwisko trenera, który wyciągnął ją na powierzchnię. Opłaca go sama.