Nie brazylijska, a argentyńska telenowela nie tyle trwa, co się rozkręca. I nie na ekranie telewizora, a telefonu. Mauro Icardi wrzucił na Instagramie zdjęcie z Wandą i jednoznaczną sugestią. Pytanie: co na to pani Icardi?
Który to już odcinek? Na pewno nie pierwszy ani nie dwudziesty. Po rozstaniu (Mauro został oskarżony o zdradę) państwo Icardi postanowili prać brudy w internecie. Dosłownie. Komunikację prywatną – pewnie ku uciesze gawiedzi – zamienili na publiczną. Wanda pewnie pragnęła, by Mauro zatęsknił, dodając nagie zdjęcie spod prysznica. Ale czy Mauro je widzi? Usunął ją z Instagrama.
Mauro może tęskni, może cierpi. Siedzi, przeszukuje telefon i wrzuca zdjęcia. Najpierw w nocy, po północy. Dość intymne, z łóżka. Ale nie o sam obrazek chodziło, a o tekst.
"Kiedy będziesz czuła się samotna, nie na Instagramie, a w nocy, przyjdź prosić o wybaczenie!! Gdzie jesteśmy Wando Icardi? Bo dla mnie nie jest to jasne" – napisał piłkarz francuskiego PSG.
Było coś na "dobranoc", było też na "dzień dobry". A jakże! Mauro musiał przywitać nowy dzień zdjęciem z Wandą. Pewnie ma ich trochę na telefonie, więc jest co publikować.