Finałowe turnieje, wieńczące sezon tenisistek i tenisistów wyłoniły nieoczywistych zwycięzców. Niemniej triumfy Garbine Muguruzy a tym bardziej Alexandra Zvereva trudno uznać za wielkie niespodzianki. Nam po Masters w Gudalajarze i Turynie pozostały słodko-gorzkie wspomnienia. Z jednej strony radość i duma z samego awansu do elitarnego grona dwójki naszych tuzów, z drugiej – tylko jeden wygrany mecz, z sześciu gier, na pewno pozostawił spory niedosyt.