| Piłka nożna / PKO BP Ekstraklasa
Im bliżej zimowego okna transferowego, tym więcej transferowych plotek. W Lechu Poznań wracają do tematu Jesusa Jimeneza. Górnik Zabrze może mieć ostatnią okazję, by na nim zarobić.
Lech interesował się Jimenezem już przed sezonem, ale wtedy skupił się na innych priorytetach. Chciał, między innymi, znaleźć nowego, klasycznego skrzydłowego. Stąd kosztowny transfer Adriela Ba Louy.
Przy Bułgarskiej wiedzieli też, że po sezonie wygasa kontrakt Hiszpana w Górniku Zabrze i zimą może być łatwiej o wyciągnięcie go z klubu, który reprezentuje od 2018 roku. Albo Górnik wykorzysta ostatnią okazję, by coś na nim zarobić, albo musi się liczyć z tym, że Jimenez porozumie się z nowym pracodawcą i odejdzie latem za darmo.
Jak informuje Tomasz Włodarczyk z serwisu Meczyki.pl, w ubiegłym tygodniu, na spotkaniu komitetu transferowego Lecha, trener Maciej Skorża zasygnalizował chęć sprowadzenia uniwersalnego napastnika, który mógłby wspierać klasyczną "dziewiątkę", czyli Mikaela Ishaka. Jimenez idealnie pasuje do tego profilu. To piłkarz sprawdzony w Ekstraklasie. W tym sezonie strzelił sześć goli i zaliczył trzy asysty.
Tym bardziej, że w pełnej obcokrajowców drużynie Kolejorza zrobi się dla niego miejsce, bo odejdzie Thomas Rogne. Możliwe również, że Lech skróci wypożyczenie Roko Baturiny, który w ogóle nie łapie się do kadry na Ekstraklasę.
Miejsce Rogne, którego umowa wygasa z końcem roku, ma z kolei zająć jakiś nowy, młody Polak. Na dziś wymienia się dwa nazwiska: Aleksa Ławniczaka z Warty Poznań (który jednak obecnie leczy kontuzję) i kolejnego piłkarza Lecha, Adriana Gryszkiewicza.
Ptaszki ćwierkają, że z Zabrza do Poznania może powędrować nie tylko Jesus Jimenez. Na miejsce odchodzącego z Lecha Poznań Thomasa Rogne rozważana jest kandydatura Adriana Gryszkiewicza. Wcześniej w tym kontekście mówiono również o Aleksie Ławniczaku z Warty Poznań.
— Dominik Stachowiak (@D__Stachowiak) December 6, 2021