Prowadzenie 2:0 i nerwówka w końcówce, ale ostatecznie Torino z trzema punktami. Zespół Karola Linettego wygrał po raz pierwszy od trzech spotkań. Bardzo dobre spotkanie w drużynie z Bolonii rozegrał Łukasz Skorupski.
Przed meczem:
Goście z Bolonii przed spotkaniem zajmowali dziewiąte miejsce w ligowej tabeli tracąc cztery punkty do miejsca premiowanego grą w europejskich pucharach. Torino zaś okupowało strefę ciszy – dziewięć puntków wynosiła ich przewaga nad strefą spadkową i strata do szóstego Juventusu.
Jak padły gole?
1:0 (24') Strata piłki w środku pola, Sasa Lukić posłał podanie między dwóch obrońców do Antonio Sanabrii, a ten w sytuacji sam na sam strzelił technicznie po ziemi obok bezradnego Skorupskiego.
2:0 (69') Nieporadność defensywy Bologni i seria nieszczęść pod bramką. W pole karne gości wpadł Lukić, dograł do Pobegi, a jego strzał po ziemi trafił do bramki Skorupskiego po wcześniejszym rykoszecie od nóg Soumaoro i Polaka.
2:1 (79') Faul w polu karnym bramkarza Torino na Nicoli Sansone. Z jedenastu metrów bardzo pewnie strzelił Riccardo Orsolini.
Jak zagrali Polacy?
Dwa razy sięgał do bramki po piłkę, a formalnie drugi gol trafił na jego konto. Pozornie słaby mecz Łukasza Skorupskiego, ale gdyby nie Polak, to Bologna wracałaby do domu z bagażem co najmniej czterech bramek. "Skorup" nie zbawił swojego zespołu, ale niejednokrotnie ratował go przed stratą gola. Przy golach bez szans, ale przy paru sytuacjach pod swoją bramką nieoceniony.
Ocena TVPSPORT.PL: 7/10
Co dalej?
Po trzech meczach bez zwycięstwa Torino wraca na zwycięską ścieżkę. Tym samym zbliża się do drużyn walczących o europejskie puchary. Bologni z kolei porażka żadnej krzywdy nie robi. Sytuacja w lidze zespołu Łukasz Skorupskiego cały czas jest stabilna.