Po fazie grupowej byli głównym kandydatem do zwycięstwa w Pucharze Narodów Afryki, a tymczasem kończą udział już na 1/8 finału. Mowa o reprezentacji Nigerii, która przegrała z Tunezją 0:1 i odpadła z turnieju. Do kolejnej rundy rozgrywek po serii rzutów karnych awansowała reprezentacja Burkina Faso, która pokonała Gabon.
Nigeria jak burza przeszła przez rozgrywki fazy grupowej. W trzech spotkaniach uzyskała komplet zwycięstw i śmiało można było ją zaliczyć do kandydatów do zwycięstwa w całym turnieju. Tunezja, która podobnie jak Nigeryjczycy będzie walczyć o awans na mundial w Katarze, rozczarowywała w turnieju. Awansowała z trzeciego miejsca w grupie, wygrywając tylko ze słabiutką Mauretanią 4:0.
To jednak Tunezyjczycy zagrają w ćwierćfinale afrykańskiego czempionatu. Gola na wagę zwycięstwa strzelił 31-letni Youssef Msakni, dla którego jest to siódmy Puchar Narodów Afryki z rzędu. Nigeryjczykom nie pomógł fakt, że od 66. minuty grali w dziesiątkę. Za faul na jednym z zawodników, Alex Iwobi obejrzał od arbitra czerwoną kartkę.
Szalone spotkanie obejrzeli kibice zgromadzeni w kameruńskim Limbe – Burkina Faso grała z Gabonem, osłabionym brakiem Pierre- Emericka Aubameyanga. W 18. minucie sędzia podyktował jedenastkę dla Burkińczyków, ale Bertrand Traore trafił tylko w poprzeczkę. Ten sam zawodnik zrehabilitował się za swoją pomyłkę dziesięć minuty, wyprowadzając swój zespół na prowadzenie.
W drugiej połowie główną gwiazdą spotkania był... sędzia. Redoune Jyed z Maroka rozdał w sumie czternaście żółtych kartek i wyrzucił z boiska Sidneya Obissę z Gabonu. Choć Gabończycy grali w dziesięciu, zdołali doprowadzić do wyrównania w doliczonym czasie gry po samobójczej bramce Adamy Guiry. Gabon mógł wygrać mecz bez okoliczności grania dogrywki, ale arbiter w niezrozumiały sposób przerwał groźnie zapowiadającą się akcję, błędnie sygnalizując pozycję spaloną.
W dogrywce bramki nie padły, więc o wszystkim decydowała seria jedenastek. Łącznie było ich aż osiemnaście, czyli każda z drużyn musiała po dziewięć razy wykonywać rzut karny. Zarówno Burkińczycy jak i Gabończycy strzelali identycznie, marnując karne tylko w czwartej serii. Po tym jak Gabończycy dwa razy z rzędu się pomylili, reprezentacja Burkina Faso stanęła przed szansą awansu do kolejnej rundy rozgrywek. Z jedenastu metrów pewnie trafił Ismahila Ouedraogo. Tym samym w ćwierćfinale, który zostanie rozegrany 29 stycznia, Burkińczycy zagrają z Tunezją.