Choć po meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów ze Sportingiem Lizbona piłkarzom Manchesteru City dopisywały humory, tak przy powrocie już im nie było do śmiechu. Ich samolot ze względu na trudne warunki miał problemy z lądowaniem i pilot zmuszony był do zmiany końca trasy na Liverpool. Cała sytuacja wyglądała bardzo groźnie.