Benfica zrobiła wiele, aby zatrzymać pędzący w tej edycji Ligi Mistrzów Ajax i jako pierwsza nie dała się pokonać zespołowi Erika ten Haga. Gospodarze długo przegrywali 1:2, ale wyrównali za sprawą Romana Jaremczuka, który ciesząc się z gola zamanifestował wsparcie dla Ukrainy.
W roli faworyta na Estadio da Luz wychodzili piłkarze Ajaksu Amsterdam, którzy grupę przebrnęli z kompletem sześciu zwycięstw. Podopieczni Erika ten Haga liczyć mieli przede wszystkim na najlepszego strzelca tego sezonu Champions League (10 goli) – Sebastiena Hallera.
Wysokie aspiracje w obecnej kampanii Ligi Mistrzów Ajax potwierdził w 18. minucie meczu. Przy linii bocznej niedokładnie piłkę przyjął Alex Grimaldo tracąc ją na rzecz Noussaira Mazraouiego. Uwagę obrońców Benfiki zebrał Haller, a Marokańczyk posłał dokładne podanie do niekrytego Dusana Tadicia, który pewnie strzelił w prawy górny róg bramki Vlachodimosa.
Odpowiedź Benfiki nadeszła niecałe 10 minut później. Jan Vertonghen dwukrotnie starał się wstrzelić piłkę w stronę bramki Ajaksu, a przy trzeciej próbie uderzył na tyle mocno, że piłka po rykoszecie trafiła w nogę Hallera i wpadła do bramki gości.
Gol samobójczy potrafi podciąć skrzydła? Być może, ale na pewno nie Hallerowi. Steven Berghuis dograł po ziemi w pole karne, Haller ubiegł Vertonghena i mimo interwencji Vlachodimosa na raty strzelił swojego 11. gola w tej edycji Ligi Mistrzów. W trzy minuty Iworyjczyk trafił do dwóch przeciwległych bramek.
�� https://t.co/T4t0xVImuQ pic.twitter.com/OZQrg3ymba
— AFC Ajax (@AFCAjax) February 23, 2022
19:00
Paris Saint-Germain/Aston Villa
19:00
Bayern Monachium/Inter Mediolan
19:00
Arsenal/Real Madrid
19:00
Barcelona/Borussia Dortmund
19:00
Zwycięzca SF 2