Inwazja Rosji na Ukrainę wpływa również na sferę sportową. PZPN oraz federacje potencjalnych rywali reprezentacji Sbornej w barażach o awans na mundial wydali w czwartek oświadczenie na temat rozgrywania meczów na terenie agresora. Jego treść jest szeroko krytykowana w naszym kraju. Do całej sprawy ustosunkował się prezes polskiego związku Cezary Kulesza.
Około godziny 17:00 w czwartek ukazało się po angielsku oświadczenie piłkarskich federacji Szwecji, Czech oraz naszego kraju w związku z wybuchem wojny na Ukrainie. "Mecze barażowe do mistrzostw świata w Katarze nie powinny odbyć się na terenie Federacji Rosyjskiej" – napisano.
Było to potwierdzenie wcześniejszych słów Cezarego Kuleszy w wywiadzie dla TVPSPORT.PL. – Sytuacja jest absolutnie wyjątkowa, ale musimy szybko się do niej dostosować i natychmiast reagować. Wszyscy jesteśmy zszokowani i solidaryzujemy się z narodem ukraińskim, który doświadcza okrutnego przejawu agresji – powiedział.
Treść oświadczenia została mocno skrytykowana w mediach społecznościowych. Pojawiły się głosy oburzenia wśród polskich dziennikarzy i nie tylko. Jednym z powodów był zwrot "konflikt Rosją z Ukrainą".
hej, @pzpn_pl zredagowałem troszkę wasze oświadczenie. Nie ma sprawy pic.twitter.com/Q9QeBvd3vY
— Piotr Żelazny (@ZelaznyPiotr) February 24, 2022
PZPN potępia rosyjską agresję na niepodległą Ukrainę - to nasze stanowisko, które zawarliśmy w oświadczeniu do FIFA. To zostało jednak - w wersji angielskiej, podpisanej przez trzy federacje - złagodzone przez naszych partnerów. Niepotrzebnie, bo sprawy trzeba nazywać po imieniu.
— Cezary Kulesza (@Czarek_Kulesza) February 24, 2022