Ruch w punkcie recepcyjnym w hotelu Kopernik w Toruniu jest coraz większy. Zgłosiło się do niego od poniedziałku około 40 osób. – Są to ludzie strasznie przerażeni, cały czas płaczący. Dlatego uśmiech na twarzy sześciolatki to jest coś bezcennego – powiedział Sławomir Kruszkowski, olimpijczyk, były wioślarz, który przywiózł jedną z rodzin z Ukrainy.