| Piłka ręczna / ORLEN Superliga
Orlen Wisła Płock i Łomża Vive Kielce toczą otwarty spór o termin meczu, który może wyłonić mistrza Polski 2021/22. Chcą go przełożyć tak, aby nie kolidował z ich meczami w Europie. Komisarz Ligi przeniósł spotkanie na 24 maja, ale o to pretensje mają teraz w Płocku. – Nie dało się inaczej – powiedział w Kanale Sportowym Piotr Należyty, prezes PGNiG Superligi.
O sprawie szerzej jako pierwszy napisał Maciej Wojs na TVPSPORT.PL. Zaproponowany przez Komisarza Ligi termin 24 maja wynika z dwóch ćwierćfinałów Ligi Mistrzów, które między 12 a 18 maja rozegra kielecki zespół. Pierwotnie mistrzowie Polski mieli grać z Orlen Wisłą pomiędzy tymi meczami. Komisarz Ligi chciał najpierw, aby to kluby porozumiały się między sobą, ale do tego nie doszło. Gdy ogłoszono wspomnianą datę, w Płocku wybuchła burza, ponieważ to – ich zdaniem – za krótki czas, jaki pozostanie po tym spotkaniu do turnieju finałowego Ligi Europejskiej (28-29 mają), do którego spore szanse awansu mają Nafciarze. Dlatego teraz to płocczanie – dowiedział się TVPSPORT.PL – chcą zmiany terminu.
– Chcemy wygrać na boisku i zostać mistrzami. Tylko że chcemy zagrać w równych warunkach. To nie zależy ode mnie, ale ta aktualna sytuacja jest dziwna. Polskie kluby grają w Europie, a liga utrudnia im skupienie się na sukcesie – grzmi Xavier Sabate, trener płocczan, który o sprawie wypowiedział się w programie "SUPERzręczni" w Kanale Sportowym. – Każdy znał europejski kalendarz miesiące temu. A mimo to tak ważny krajowy mecz wrzuca się w taki moment. To nierozsądne, absolutnie nielogiczne. Pytają mnie o to ludzie z zewnątrz, też tego nie rozumieją. Słaby to obrazek, że takie rzeczy dzieją się w polskiej lidze.
Z tymi ostatnimi słowami zgadzał się trener kielczan Tałant Dujszebajew. Jednak broni stanowiska klubu z świętokrzyskiego. – Jeżeli za rok by to Wisła grała w Lidze Mistrzów, też miałaby te same postulaty. Obaj stoimy po tej samej stronie, obaj nie rozumiemy decyzji ligi. Trener Sabate zgodzi się ze mną, że to trzeba wcześniej organizować. Zagramy kiedy będzie trzeba. Ale musieliśmy interweniować w lidze, skoro pierwszy termin wypadał pomiędzy dwa ćwierćfinały Ligi Mistrzów – stwierdził i dodał, że taki wariant oznaczałby trzy mecze w osiem dni. Wbił też szpilkę Orlen Wiśle, sugerując, że w Płocku obiecali im rozmowy "pokojowe", ale potem... nie chcieli do nich doprowadzić.
Nic dziwnego, że w obecnej sytuacji kibice znad Wisły są źli na ligę. Trwa pat. – Tylko że my ten pat rozwiązaliśmy najlepiej jak było to możliwe, skoro kluby nie doszły do porozumienia samodzielnie – uważa Piotr Należyty, prezes Superligi sp. z o.o., zapytany o to na antenie Kanału Sportowego. – To nie tak, że przychyliliśmy się do wniosku Kielc. To końcowy element układanki. Zawsze chcemy umożliwić przygotowanie klubom reprezentujących nas w Europie. Kilka razy szliśmy na rękę Płockowi, podobnie też Kielcom. Wszystko, żeby mogli się przygotować. To fantastyczne, że mamy takie zespoły w Europie i doceniamy to. Vive gra w Lidze Mistrzów. Uważamy, że ten termin jest najlepszy. Pierwotnie optowaliśmy za 22 maja dla obu stron. W tym czasie w Orlen Arenie jednak odbywa się inna impreza. I jak usłyszeliśmy od organizatora, tej nie da się przesunąć – zdradza kulisy prezes. Według niego taki termin jest najbardziej sprawiedliwy. – I naszym zdaniem godzi interes obu stron. Proszę pamiętać, że wszelkie zmiany są trudne także ze względu na telewizje, okna czasowe, dostępność anteny itd. Jeżeli Wisła Płock awansuje do Final4, zgłosi wniosek, to komisarz na to odpowie. Jednak analizując terminy, braliśmy już pod uwagę możliwość awansu – zakończył Należyty.
19 - 25
Zepter KPR Legionowo