Biniam Girmay (Intermarche-Wanty-Gobert) wygrał 10. etap Giro d'Italia na trasie między Pescarą i Jesi. Erytrejczyk miał jednak ogromnego pecha. Tuż po ceremonii na podium musiał zostać odwieziony do szpitala.
Zwycięstwo Girmaya jest historyczne nie tylko dla samego zawodnika, ale i dla całej Afryki. Nigdy wcześniej bowiem żaden kolarz z tego kontynentu (wyłączając RPA) nie wygrał etapu wielkiego touru. Walka o triumf była bardzo zacięta. Ostatecznie na finiszu Erytrejczyk wyprzedził Mathieu van der Poela (Alpecin-Fenix) i Vincenzo Albanese (EOLO-Kometa).
🔻 LAST KM / STAGE 1️⃣0⃣
— Giro d'Italia (@giroditalia) May 17, 2022
🇪🇷 An unbelievable last km to step into history.
🇪🇷 Un incredibile ultimo km per entrare nella storia.
Powered by @ItaliaNFT_art #Giro pic.twitter.com/m8XGgiMRkx
🍾 Cuidado cuando abren una botella de champaña, ¡que NO les pase lo de Girmay 🇪🇷!
— DIRECTV SportsCo (@DIRECTVSportsCo) May 17, 2022
🏥 El corredor tuvo que ser remitido al hospital debido al fuerte impacto del corcho en su ojo.#ElGiroEnDIRECTV pic.twitter.com/vbEWvt6jhK