W niedzielę na legendarnej Marakanie Flamengo wygrało derbowe starcie z Fluminense (2:1). Pomimo zwycięstwa posada Paulo Sousy jest zagrożona. Kibice czerwono-czarnych zorganizowali protest, na którym domagali się zwolnienia portugalskiego szkoleniowca.
Jego przyszłość maluje się w ciemnych barwach. Flamengo zajmuje zaledwie ośme miejsce w brazylijskiej ekstraklasie. Mimo iż w ostatnich sześciu meczach przegrało tylko raz, to nie poprawiło to atmosfery wokół klubu.
Kibice przed meczem z Fluminense zorganizowali protest pod siedzibą klubu, w którym domagali się zwolnienia Sousy oraz odejścia prezydenta Rodolfo Landima i wiceprezesa Marcosa Braza. Obaj panowie rzekomo popierają trenera i dotychczas nie było rozmów o ewentualnej zmianie na tym stanowisku.
Fakt ten nie podoba się kibicom, którzy zjawili się w niedzielę pod klubem z licznymi transparentami i głośnymi okrzykami wyrażali dezaprobatę względem działań zarządu i trenera. "Ile kosztuje odszkodowanie? Naród płaci" – takie hasło został zaprezentowano na jednej z flag. Chodzi oczywiście o środki, które trzeba byłoby zapłacić w przypadku przedwczesnego zwolnienia Sousy. Kibice mają swojego ulubieńca w osobie Jorge Jesusa i domagają się jego powrotu.
W mediach społecznościowych furorę robi hasztag "ForaSousa". To hasło również było widoczne podczas protestu na wielu transparentach. Oprócz tego kibice Flamengo symbolicznie żegnali Sousę, machając białymi chusteczkami.
Com lenços brancos, tradicional manifestação em Portugal, torcedores pediram a saída do técnico Paulo Sousa em protesto essa manhã na Gávea#ForaPauloSousa pic.twitter.com/pHhwp7mbsG
— ᶜʳᶠ (@eulucas_crf) May 29, 2022