| Piłka nożna / Inne ligi

3. liga. Polonia Warszawa motywowała finansowo rywali? Trener odpowiedział Legionovii

Piłkarze Polonii Warszawa (fot. 400mm.pl)
Piłkarze Polonii Warszawa (fot. kspolonia.pl)

Polonia po emocjonującej końcówce sezonu awansowała do 2. ligi, a na finiszu wyprzedziła Legionovię. Prezes legionowskiego klubu w poniedziałek stwierdził, że Czarne Koszule motywowały finansowo rywali, którzy mierzyli się z jego drużyną. Teraz odpowiedział na to trener zespołu z Warszawy. – Legionovia miała wszystko w swoich rękach, wystarczyło nie przegrać meczu z nami – stwierdził w rozmowie z TVPSPORT.PL Rafał Smalec.

DALSZĄ CZĘŚĆ PRZECZYTASZ POD REKLAMĄ
2. liga: znamy komplet beniaminków. Zaskoczenie na finiszu

Czytaj też

Motor Lublin będzie jednym z faworytem nowego sezonu 2. ligi

2. liga: znamy komplet beniaminków. Zaskoczenie na finiszu

Maciej Rafalski, TVPSPORT.PL: – Na pierwsze miejsce udało wam się wskoczyć w przedostatniej kolejce i ostatecznie awansowaliście do drugiej ligi. Były momenty zwątpienia?
Rafał Smalec, trener Polonii: – Dla nas to był zwariowany sezon. W pewnym momencie traciliśmy już jedenaście punktów i udało się odrobić stratę. Zadecydowała o tym runda wiosenna, w której straciliśmy punkty raptem trzy razy. Sezon oceniam na piątkę z plusem, bo do szóstki trochę nam zabrakło.

– Razem z Legionovią zdeklasowaliście resztę ligi. Skończyliście sezon z przewagą 22 punktów nad trzecim Świtem Nowy Dwór Mazowiecki. Rzeczywiście reszta ligi aż tak odstawała?
– Na to wskazuje tabela, ale wbrew pozorom, nie było łatwo. Trzecia liga to trudne, wyrównane rozgrywki. Ten dystans zaczął zwiększać się w końcówce sezonu. Wiele zespołów wiedziało już, że nie awansuje i zaczęło walczyć o jak najlepsze miejsce w klasyfikacji Pro Junior System. Drużyny stawiały na dużą liczbę młodych graczy, co przekładało się na wyniki. Pamiętajmy jednak, że do drugiej ligi awansuje tylko jeden zespół. Mieliśmy niewielki margines błędu, zwłaszcza po problemach, z którymi borykaliśmy się jesienią. Cieszę się, że udało się awansować.

– W kadrze było kilku piłkarzy z ekstraklasową przeszłością, jak chociażby Łukasz Piątek. Jak bardzo pomogło ich doświadczenie?
– Było nieocenione, zwłaszcza w tych trudnych chwilach. To, jak podnieśliśmy się jesienią, to najlepsza odpowiedź na to pytanie. Widać, że ci zawodnicy nieprzypadkowo grali na najwyższych szczeblach, pokazali duży profesjonalizm. Mogę mówić o nich w samych superlatywach.

– Czuł pan, że przeciwnicy bardziej motywują się na takiego rywala jak Polonia? W trzeciej lidze niewiele jest zespołów o tak uznanej marce.
– Nie chciałbym tego jakoś wyolbrzymiać, ale tak było. Zawodnicy na tym poziomie wiedzą, że spotkanie z Polonią może nie przytrafić im się ponownie. Traktują to jako szansę na pokazanie się. Mecz na stadionie przy ulicy Konwiktorskiej to dla każdego z nich duża sprawa. Tę mobilizację było widać.

2. liga: znamy komplet beniaminków. Zaskoczenie na finiszu

Czytaj też

Motor Lublin będzie jednym z faworytem nowego sezonu 2. ligi

2. liga: znamy komplet beniaminków. Zaskoczenie na finiszu

– Do końca walczyliście o awans z Legionovią. Przed meczem doszło do nieprzyjemnych incydentów związanych z byłymi zawodnikami Czarnych Koszul, którzy obecnie reprezentują barwy klubu z Legionowa... Ostatecznie wygraliście 3:2 i postawiliście bardzo ważny krok w kierunku awansu.
– Klub wydał w tej sprawie komunikat. Na pewne rzeczy nie mamy wpływu. Co do samego meczu, to był on pełen dramaturgii. Zwycięskiego gola strzeliliśmy w doliczonym czasie gry, ale uważam, że z przebiegu gry byliśmy lepsi i zasłużyliśmy na to zwycięstwo.

– W poniedziałek prezes Legionovii udzielił nam wywiadu, w którym stwierdził, że Polonia motywowała finansowo zespoły, które mierzyły się z jego drużyną. Tak faktycznie było?
– Jedną z głównych wartości naszego klubu jest szacunek, którym kierujemy się na boisku jak i poza nim. Te wypowiedzi to sprawa pana Dariusza Ziąbskiego. Legionovia miała wszystko w swoich rękach, mogła awansować. Wystarczyło nie przegrać w Warszawie.

– Wróćmy do pana pracy w Polonii. Priorytetem od początku był awans?
– Tak, zadanie było klarowne. Wiedziałem, że mamy awansować. Bardzo dobrze przepracowaliśmy zimowy okres przygotowawczy, byliśmy bardzo zdeterminowani. To wszystko było widać wiosną. Cieszy to, że drużyna pokazała charakter.

– Wcześniej nie pracował pan w tak renomowanych klubach. Czym różni się specyfika prowadzenia Polonii od chociażby Unii Skierniewice?
– Od pierwszego dnia było widać totalny profesjonalizm. Cała otoczka, zainteresowanie mediów, wielu kibiców. Czuć było też duże ciśnienie, ale to w żaden sposób mnie nie zraziło. Po to pracuję w tym zawodzie, by piąć się i dostawać szanse w coraz lepszych klubach. Nawet wtedy gdy nie szło, nie żałowałem decyzji o przenosinach do Polonii. Praca trenera nie jest usłana różami. Trzeba podkreślić świetne zachowanie władz klubu. Prezes Gregoire Nitot i dyrektor sportowy Piotr Kosiorowski wytrzymali ciśnienie. Nie było nerwowych ruchów. Czuliśmy wielkie wsparcie i myślę, że to zaprocentowało.

– Byliście drużyną z największą liczbą strzelonych goli i najmniejszą straconych. Co cieszy pana bardziej?
– Wiosną mocno poprawiliśmy grę w obronie. Nie pracowali na to jednak tylko defensorzy i bramkarz, a cała drużyna. Zespołowość była kluczem do sukcesu. Tylko dziewięć straconych goli wiosną z pewnością daje powody do satysfakcji. Zimą dokonaliśmy trafnej analizy naszych kłopotów. To było widać w rundzie rewanżowej.

– Jak dużych zmian kadrowych należy oczekiwać latem?
– Zmiany będą, to nieuniknione. Wciąż jesteśmy jednak przed rozmowami na ten temat. W najbliższych dniach będziemy podejmować decyzje, określimy również cel. To, o co powalczymy w nowym sezonie, będzie też uzależnione od ruchów transferowych. Nie chcemy popełnić błędów innych drużyn, które ostatnio awansowały i szybko żegnały się z drugą ligą. W tej chwili nie będę ujawniał nazwisk zawodników, z którymi rozmawiamy. Zobaczymy, na ile uda się wzmocnić drużynę.

– Rozmawiał pan już z klubem na temat swojej przyszłości?
– Jeszcze nie, taka rozmowa czeka mnie niebawem. Wierzę w to, że dalej będę kontynuował pracę.

– Po raz pierwszy poprowadzi pan zespół na szczeblu centralnym. Postawił pan przed sobą jakiś cel?
– Idę krok po kroku i twardo stąpam po ziemi. Mam w sobie dużo pokory, ale mam nadzieję, że zajdę jak najdalej. Wiedziałem, że przejście z Unii do Polonii to duży przeskok. Wynik pokazuje, że dałem radę.

– Druga liga rozpoczyna grę już 16-17 lipca. Jak wyglądają wasze plany na najbliższe tygodnie?
– W żartach mówiłem zawodnikom, że będziemy musieli wypoczywać dwa razy szybciej i pracować dwa razy mocniej. Tak to wygląda. Wiedzieliśmy, że w przypadku awansu będzie trzeba zmierzyć się z tym dość napiętym kalendarzem. W czwartek 30 czerwca wracamy do zajęć. Zrobimy wszystko, by przez ten czas jak najlepiej przygotować się do sezonu. To kolejne wyzwanie, z którym trzeba sobie poradzić.

– Weźmiecie przykład z Ruchu Chorzów? Niebiescy w dwa lata wywalczyli dwa awanse i nowy sezon zaczną już w pierwszej lidze.
– Ruch pokazał, że to możliwe do zrobienia. Nie chcę jednak składać górnolotnych deklaracji, bo nie wiem, jakim zespołem będziemy dysponować. W drugiej lidze chcemy pokazać się z jak najlepszej strony. Dzisiaj nie powiem jednak, o co konkretnie będziemy walczyć.

2. liga, półfinał baraży: Wigry Suwałki – Motor [SKRÓT]
Motor Lublin (fot. TVP)
2. liga, półfinał baraży: Wigry Suwałki – Motor [SKRÓT]

Zobacz też
Reprezentant Polski na wylocie z klubu. "Nie spełnia oczekiwań"
Piłkarze reprezentacji Polski (fot. Getty Images)

Reprezentant Polski na wylocie z klubu. "Nie spełnia oczekiwań"

| Piłka nożna 
Skandal! Mourinho uderzył trenera rywali [WIDEO]
Jose Mourinho i zamieszanie po meczu (fot. Getty/X)

Skandal! Mourinho uderzył trenera rywali [WIDEO]

| Piłka nożna / Inne ligi 
Szymański z golem. Trafił w hitowym meczu [WIDEO]
Sebastian Szymański (fot. Getty Images)

Szymański z golem. Trafił w hitowym meczu [WIDEO]

| Piłka nożna 
Stadion drużyny Polaka zniszczony przez wichurę
Cezary Miszta (fot. Getty)

Stadion drużyny Polaka zniszczony przez wichurę

| Piłka nożna / Inne ligi 
Ochroniarz Messiego otrzymał zakaz wstępu na boisko
Leo Messi (fot. Getty Images)

Ochroniarz Messiego otrzymał zakaz wstępu na boisko

| Piłka nożna 
Najnowsze
Polki krok od awansu. "Fajnie, ale liczy się też coś innego"
Polki krok od awansu. "Fajnie, ale liczy się też coś innego"
Dawid Brilowski
Dawid Brilowski
| Piłka nożna / Reprezentacja kobiet 
Kinga Szemik i Martyna Wiankowska (fot. Getty Images)
Sportowy wieczór (4.04.2025)
Sportowy wieczór: transmisja na żywo w tv i online (4.04.2025)
Sportowy wieczór (4.04.2025)
| Sportowy wieczór 
Kotwica Kołobrzeg – Arka Gdynia. Betclic 1 Liga [SKRÓT]
fot. 400mm.pl
Kotwica Kołobrzeg – Arka Gdynia. Betclic 1 Liga [SKRÓT]
| Piłka nożna / Betclic 1 Liga 
Przeciążona Pajor? Sama uspokaja kibiców
Ewa Pajor (fot. Getty Images)
Przeciążona Pajor? Sama uspokaja kibiców
Dawid Brilowski
Dawid Brilowski
Kotwica Kołobrzeg – Arka Gdynia. Betclic 1 Liga [MECZ]
Kotwica Kołobrzeg – Arka Gdynia. Betclic 1 Liga, 26. kolejka. Transmisja online na żywo w TVP Sport (4.04.2025)
Kotwica Kołobrzeg – Arka Gdynia. Betclic 1 Liga [MECZ]
| Piłka nożna / Betclic 1 Liga 
Bayern bliski tytułu, ale... są też złe wieści
Jamal Musiala (fot. Getty)
Bayern bliski tytułu, ale... są też złe wieści
| Piłka nożna / Niemcy 
Reprezentantka kontuzjowana. Opuściła zgrupowanie
Sylwia Matysik ciesząca się z koleżankami z reprezentacji (fot. Getty Images)
Reprezentantka kontuzjowana. Opuściła zgrupowanie
Dawid Brilowski
Dawid Brilowski
Do góry