Jiri Prochazka, który w czerwcu został mistrzem wagi półciężkiej UFC, za pośrednictwem social mediów namaścił rywala w pierwszej obronie pasa. Choć jeszcze niedawno wskazywał Jana Błachowicza, teraz z jego ust padło inne nazwisko...
Czech po tytuł sięgnął na gali UFC 275 w Singapurze. Po szalonym pojedynku poddał Glovera Teixeirę w ostatniej minucie piątej rundy. Jak pokazały później karty sędziowskie, Brazylijczykowi do obrony pasa zabrakło dwadzieścia osiem sekund – gdyby dotrwał do decyzji, wygrałby na punkty.
Pojedynek, który trzymał w napięciu do samego końca i miał masę zwrotów akcji, z miejsca stał się mocnym kandydatem do walki roku w UFC. Nic dziwnego, że tuż po gali pojawiły się głosy, by doprowadzić do natychmiastowego rewanżu.
Początkowo Prochazka na ideę reagował bez większego entuzjazmu, jako kolejnego rywala wskazując Jana Błachowicza i twierdząc, że będzie to dla niego największe sportowo wyzwanie. Polak, który pas stracił na rzecz Teixeiry, wrócił na zwycięską ścieżkę w maju, pokonując Aleksandara Rakicia. Mimo, że wcześniej Prochazka apelował do UFC o zorganizowanie ich starcia w Europie, teraz zmienił zdanie.
//\\ pic.twitter.com/jedEIEvak2
— Jiri BJP Prochazka (@jiri_bjp) July 11, 2022