Przed meczem faworytem spotkania była niezwyciężona w tym sezonie drużyna z Krakowa. Mecz jednak rozpoczął się od prowadzenia białostoczan. Na początku pierwszej kwarty kontuzji doznał rozgrywający Kingsów - Jacob Schimenz - co zmieniło obraz gry ofensywnej drużyny. Z powodu burzy, mecz przerwano na półtorej godziny. Po wznowieniu w jednej z ostatnich akcji meczu Krzysztof Czaplejewicz 3-jardowym biegiem zdobył przyłożenie i doprowadził do remisu. Kopnięcie za jeden punkt przyniosło upragnione zwycięstwo i mistrzostwo dla Lowlanders Białystok.