| Piłka nożna / PKO BP Ekstraklasa
Legia Warszawa zremisowała u siebie z Górnikiem Zabrze 2:2 (0:1) w spotkaniu 6. kolejki PKO Ekstraklasy. Stołeczni przegrywali już 0:2, ale odrobili straty. Goście kończyli zawody w dziesiątkę.
Legia Warszawa w poprzedniej kolejce wygrała na wyjeździe z Widzewem Łódź 2:1. Górnik Zabrze przegrał za to ze Stalą Mielec 1:3.
W sobotę od początku lepiej radzili sobie goście. W 4. minucie Erik Janża dograł do Piotra Krawczyka, który z kilku metrów uderzył tuż nad poprzeczką. W 26. minucie zabrzanie cieszyli się z gola. Aleksander Paluszek doszedł do dośrokowania z rzutu wolnego, uprzedził Kacpra Tobiasz i zdobył bramkę... barkiem.
Kilka minut potem Górnik mógł trafić znów. Tobiasz zdecydował się jednak na odważną interwencję i wygarnął piłkę spod nóg Roberta Dadoka. W 42. minucie bramkarz gospodarzy ponownie musiał się wykazać, tym razem po strzale Krawczyka.
Legia nie obudziła się także na początku drugiej połowy. W 54. minucie piłka odbiła się od obrońców i trafiła pod nogi Krawczyka. Napastnik Górnika od razu uderzył i nie dał szans Tobiaszowi.
Legioniści próbowali strzelić gola kontaktowego. W 69. minucie w poprzeczkę trafił Ernest Muci. Górnik nie zamierzał zadowalać się dwubramkową przewagą. W 72. minucie Tobiasz znakomicie zareagował przy uderzeniu Krzysztofa Kubicy. W 81. minucie sędzia po konsultacji z VAR uznał, że Richard Jensen nieprzepisowo zatrzymał Artura Jędrzejczyka. Arbiter podyktował rzut karny, który na gola zamienił Josue.
Stołeczni ruszyli do ataku. W 86. minucie Bielica poradził sobie z próbą Carlitosa. Chwilę potem Jensen ostro zaatakował Carlitosa, za co obejrzał drugą żółtą kartkę. W drugiej minucie dodatkowego czasu gry było 2:2. Filip Mladenović doszedł do wrzutki i zgrał głową do Lindsaya Rose'a, który z bliska skierował piłkę do siatki i zapewnił Legii punkt w tym starciu.