Choć w grudniu obchodził 21. urodziny, już nazywany jest gwiazdą światowej siatkówki. Alessandro Michieletto będzie jedną z największych broni włoskich siatkarzy podczas finału mistrzostw Europy z Polską. Transmisja od 20:00 w TVP Sport, TVPSPORT.PL, aplikacji mobilnej i Smart TV oraz w TVP 1 od 20:35.
Gdy siatkarze z Włoch po raz ostatni grali w finale mistrzostw świata (1998 rok), Michieletto nie było jeszcze nawet na świecie. Jak tylko się na nim pojawił stało się jasne, że swoje życie zwiąże ze sportem. Jego ojciec, Ricciardo, przez ponad 20 lat występował na boiskach Serie A, a po zakończeniu kariery jako trener doprowadził Itas Trentino do czterech tytułów w kraju i trzech w Lidze Mistrzów. Siatkówkę wybrały także dwie jego siostry, Francesca i Annalisa. Z kolei matka Michieletto – Eleonora – była profesjonalną koszykarką.
– Siostry czasami proszą mnie o jakieś porady i wskazówki, zwłaszcza ta, która jest leworęczna, tak jak ja. Często kibicujemy sobie nawzajem, oglądamy wspólnie mecze. Nie ma między nami niezdrowej rywalizacji, choć czasami potrafimy sobie dopiec. W domu staramy się nie mówić za dużo o siatkówce, bo inaczej stalibyśmy się strasznie monotematyczni. Jestem bardzo dumny z moich sióstr oraz dziewczyny, która też uprawia ten sport – mówił Alessandro dla "La Gazzetta dello Sport".
Czekali aż... urośnie
To, że młody siatkarz wyrośnie na tak wielką gwiazdę, nie było jednak pewne. Problemem w jego przypadku okazał się... wzrost. Na tle kolegów z zespołu Michieletto wypadał przeciętnie, przez co zrobiono z niego libero. Jego organizm zaczął się jednak "buntować" przeciwko tej decyzji i w ciągu czterech lat Alesssandro urósł o... 23 centymetry. W 2020 roku zmierzono mu 208 centymetrów, a według aktualnych statystyk jest jeszcze wyższy (211 cm). Włosi piszą teraz o nim "gigantyczne dziecko". Tę niesamowitą przemianę dobitnie pokazuje wpis z Instagrama włoskiego libero, Salvatore Rossiniego, który zapozował z Michieletto w 2015 i 2020 roku.
Trenerzy nie mogli marnować zawodnika o takich parametrach, przydzielając mu wyłącznie defensywne zadania. Michieletto został więc przyjmującym i błyskawicznie został namaszczony na następcę Osmany'ego Juantoreny, prawdziwej legendy włoskiej siatkówki. Co ciekawe wicemistrz olimpijski z Rio de Janeiro sam wskazał nastolatka jako osobę, która będzie w stanie godnie go zastąpić. W mediach społecznościowych zamieścił wspólne zdjęcie, na którym przekazuje Alessandro swoją koszulkę.
Pochodzący z Kuby przyjmujący miał nosa. Michieletto podczas igrzysk w Tokio, tak nieudanych dla Włochów, był jednym z niewielu jasnych punktów w kadrze. Rozbłysnął jednak dopiero podczas mistrzostw Europy, gdy doświadczeni gracze zakończyli kariery, a 19-latek stał się jednym z liderów. Potwierdził to w finale ze Słoweńcami. W tie-breaku, przy stanie 9:7 dla Italii posłał dwa asy serwisowe, rozwiewając w ten sposób marzenia rywali o złocie.
Według wielu ekspertów to właśnie on powinien zostać MVP turnieju, którego finał rozgrywany był w Katowicach. Statuetka powędrowała jednak do Simone Gianellego. Alessandro, jak na fana piłki nożnej przystało, odwzorował zdjęcie Leonardo Bonucciego i Giorgio Chielliniego, zrobione po finale piłkarskiego Euro. Razem z Francesco Reciną zapozował w łóżku z pucharem.
Włosi chcą pójść na całość
Reprezentacja Włoch awansowała do finału mistrzostw Europy bez żadnej porażki. W fazie grupowej straciła tylko dwa sety z Niemcami, rozbijając pozostałych rywali do zera. Do finału awansowała pokonując w trzech setach Francję. Jedyne ciężary sprawiła jej reprezentacja Holandii. Italia ten mecz wygrała dopiero po tie-breaku.
W finale zmierzy się z niepokonanymi Polakami. Będzie to zarazem rewanż za finał poprzednich mistrzostw świata, które Włosi wygrali na polskiej ziemi, w Katowicach. Michieletto już przed czempionatem mówił, że najważniejszym celem, jest pójście za ciosem i zdobycie trofeum tym razem w swojej ojczyźnie.
– Nie wiem, co bym dał, aby w przyszłym miesiącu ponownie podnieść puchar. Jestem to winien naszym fanom, którzy będą z nami od Bolonii. Wierzę, że posiadanie publiczności po naszej stronie, może okazać się decydujące. Tak, już coś wygrałem, ale prawie zawsze z kibicami przeciwników. Chciałbym w końcu całkowicie świętować z włoskimi fanami – powiedział w rozmowie z ivolleymagazine.it.
Mecz Włochy – Polska w finale ME siatkarzy odbędzie się 16 września o godzinie 21:00. Studio zacznie się o 20:00. Transmisja w TVP Sport, TVPSPORT.PL, aplikacji mobilnej, a także Smart TV. Od 20:35 takż w TVP 1. Spotkanie skomentują Piotr Dębowski oraz Radosław Panas.
Kiedy mecz: sobota, 16 września, godzina 21:00
Gdzie i o której transmisja: studio od 20:00 w TVP Sport, TVPSPORT.PL, aplikacji mobilnej, Smart TV oraz HbbTV, od 20:35 także w TVP 1
Kto skomentuje: Piotr Dębowski, Radosław Panas
Prowadzący studio: Marcin Rams, Krzysztof Ignaczak
Reporter: Filip Czyszanowski
Goście/eksperci: Zbigniew Bartman, Marcin Możdżonek
Następne
3 - 1
BKS BOSTIK ZGO Bielsko-Biała
3 - 0
PGE Grot Budowlani Łódź
3 - 1
#VolleyWrocław
3 - 0
ITA TOOLS STAL Mielec
0 - 3
ŁKS Commercecon Łódź
0 - 3
KS DevelopRes Rzeszów
0 - 3
PGE Grot Budowlani Łódź
1 - 3
Itas Trentino
1 - 3
Cucine Lube Civitanova
2 - 3
UNI Opole
0 - 3
BKS BOSTIK ZGO Bielsko-Biała
3 - 1
Valsa Group Modena
3 - 1
Allianz Milano
3 - 1
Cisterna Volley
1 - 3
Gas Sales Bluenergy Piacenza
3 - 1
LOTTO Chemik Police
3 - 0
Metalkas Pałac Bydgoszcz
18:00
Allianz Milano
18:30
Cucine Lube Civitanova
16:00
Gas Sales Bluenergy Piacenza
16:00
Sonepar Padova
17:00
Yuasa Battery Grottazzolina
15:30
ŁKS Commercecon Łódź
18:30
KS DevelopRes Rzeszów
15:30
ITA TOOLS STAL Mielec
15:30
MOYA Radomka Radom
16:00
Sir Susa Vim Perugia
18:00
Cisterna Volley
14:00
Yuasa Battery Grottazzolina
16:00
Valsa Group Modena
16:00
Itas Trentino
15:30
LOTTO Chemik Police
15:30
Metalkas Pałac Bydgoszcz
18:30
Cucine Lube Civitanova
18:30
Gas Sales Bluenergy Piacenza
18:30
Sonepar Padova
15:30
Cisterna Volley
18:30
Rana Verona
18:00
Valsa Group Modena
18:30
Sonepar Padova
18:30
Allianz Milano
15:30
Cisterna Volley
15:30
Yuasa Battery Grottazzolina
15:30
Rana Verona