Kamil Grabara otrzymał powołanie "last minute" i będzie częścią reprezentacji Polski podczas mundialu w Katarze. 23-latek ma na koncie jeden występ w dorosłej kadrze. Chociaż zadebiutował w czerwcu tego roku, polscy kibice słyszą o nim od lat. Często za sprawą kontrowersyjnych zachowań.
Bramkarz FC Kopenhaga na pewno wolałby znaleźć się w składzie na mistrzostwa świata w inny sposób. Początkowo Czesław Michniewicz postawił na Wojciecha Szczęsnego, Łukasza Skorupskiego i Bartłomieja Drągowskiego, rezygnując z czwartego golkipera. Poważna kontuzja ostatniego z wymienionych zawodników sprawiła, że Grabara poleci do Kataru. Jeszcze nie wiadomo, jak zareagował na zwrot akcji. Wcześniej zdążył skomentować pierwotną decyzję selekcjonera.
– Jeśli nie ma mnie na liście, to musi oznaczać, że nie jestem wystarczająco dobry. (...) Nikt nie ma zagwarantowanego miejsca w finałowej rundzie MŚ, a może po prostu nie mam wystarczających umiejętności – powiedział. Żartobliwie dodał, że oprócz Polsce będzie kibicował Danii, dlatego zastanawia się, czy nie zmienić koszulki i nie nauczyć się nowego hymnu. To wystarczyło, aby przykuć uwagę ludzi. Fani zapamiętali jego słowa i nawet jeśli miały w sobie ironię, kibice wypominali je Grabarze po niedzielnej informacji o zastąpieniu Drągowskiego.
Kontrowersje trzymają się go od lat. Już w 2017 roku wywołał niemałe wzburzenie, odrzucając powołanie Marcina Dorny na Euro U21. – Przecież było kilkadziesiąt meczów towarzyskich przed turniejem, jakoś na żaden z tych meczów nie zostałem powołany. Nikt nie dał mi pół szansy, abym mógł się wykazać w reprezentacji młodzieżowej. Jak więc miałem uczestniczyć w turnieju? Po co miałbym tam się znaleźć? Szukali kogoś do noszenia piłek? – komentował wówczas swoją decyzję w rozmowie z Romanem Kołtoniem.
Inną sytuacją, którą zwrócił na siebie uwagę, była wymiana zdań z Tomaszem Hajto na Twitterze. Zwrot bramkarza o "graniu szefa" odbił się szerokim echem w Internecie. To właśnie w dużej mierze za sprawą działalności w mediach społecznościowych o Grabarze robiło się głośno. Zawodnik nie hamował się z otwartym wyrażaniem swojego zdania, niezależnie od tego, czy wchodził w interakcje z innymi piłkarzami, dziennikarzami czy przypadkowymi ludźmi. Odbijało się to rykoszetem za każdym razem, gdy zaliczył słabszy występ. A i takich nie brakowało. Trzeba mu jednak oddać, że ma dystans do samego siebie i wpadek, które zaliczał. Jednocześnie zna swoją wartość i jest pewny swoich wysokich umiejętności.
Grabara jest już mniej aktywny na Twitterze, a po jego wypowiedziach można wnioskować, że nieco zmienił swoje podejście. – Byłem bardzo buńczuczny. Dużo mówiłem, a mniej robiłem. Mam wrażenie, że proporcje teraz się odwróciły. Jestem na wznoszącej i teraz pytanie, jak długo się mogę na niej utrzymać i co jest limitem. Mam nadzieję, że limit jest wysoko. Nie mówię, że się zmieniłem, bo dalej zachowuję się tak samo. Troszeczkę jednak dorosłem, zmężniałem, mam wrażenie, że inaczej postrzegam pewne sprawy w swoim życiu. Jestem na dobrej drodze do tego, by być bardzo dobrym bramkarzem – mówił w rozmowie z TVP Sport po czerwcowym debiucie w meczu z Walią.
Mimo wszystko nadal nie można się przy nim nudzić, czego dowodem jest wcześniej wspomniana wypowiedź o reprezentacji Danii. Jego trudny charakter objawia się także w relacjach z kolegami z drużyny, o czym świadczą słowa drugiego bramkarza Kopenhagi, Matthew Ryana. Australijczyk nie ukrywa, że nigdy nie miał tak chłodnych stosunków z rywalem do miejsca między słupkami. Inna sprawa, że Polak żadnej rywalizacji nie widzi, bez wahania twierdząc, że jest zdecydowaną "jedynką" w duńskim zespole.
Dla kibiców polskiej reprezentacji najważniejsze powinno być jednak nie to, co Grabara mówi, a co pokazuje na boisku. W każdym z ostatnich trzech meczów ligowych Polak zachowywał czyste konto. Najbardziej błyszczał jednak w Lidze Mistrzów. – Zaliczył znakomity mecz. Nie wiem, czy to przez jego maskę, czy jest inny powód! – takimi słowami skomentował dyspozycję polskiego gracza Pep Guardiola. Chodziło o mecz, w którym Manchester City... rozbił Kopenhagę 5:0. Mimo wysokiej porażki Grabara na Etihad zaprezentował się fantastycznie, a pochwały od menedżera tej klasy są najlepszym komentarzem do jego występu.
W Danii bramkarz też dał się we znaki mistrzom Anglii, broniąc rzut karny wykonywany przez Riyada Mahreza. Kopenhaga bezbramkowo zremisowała z jedną z najlepszych drużyn świata. Podczas mundialu również trzeba się nastawić na rywalizację na najwyższym poziomie. Jeśli Grabara podtrzyma formę na największej piłkarskiej arenie świata, jego medialne wyskoki mogą pójść w niepamięć. Można powiedzieć, że szanse na występ będzie miał marginalne, ale przecież jeszcze w niedzielę rano nikt nie przypuszczał, że Grabara do Kataru w ogóle poleci...
Plan reprezentacji Polski przed mistrzostwami świata 2022. Najważniejsze daty:
14 listopada– początek zgrupowania przed mundialem
16 listopada – mecz towarzyski z Chile
17 listopada – wylot do Kataru
KADRA REPREZENTACJI POLSKI NA MUNDIAL
Kto skomentuje mecze Polaków na MŚ w Katarze? Sprawdź duety komentatorskie!