Reprezentacja Chorwacji stanie w sobotę przed szansą zdobycia drugiego medalu na mundialu z rzędu. Piłkarze z Bałkanów cztery lata temu zostali wicemistrzami świata, teraz powalczą z Marokiem o trzecie miejsce. – Fajnie, że to spotkanie nie będzie "o pietruszkę". Tutaj nie zmierzą się dwie rozczarowane drużyny – mówi nam Łukasz Gikiewicz, piłkarz i ekspert TVP, który doskonale zna chorwacki futbol. Transmisja starcia Chorwacja – Maroko w TVP.
Maciej Rafalski, TVPSPORT.PL: – W Chorwacji panuje duże rozczarowanie po przegranej z Argentyną? Czy wciąż mówi się jednak o dumie? Piłkarze z tak nielicznego kraju znów znaleźli się w strefie medalowej.
Łukasz Gikiewicz: – Nie ma rozczarowania, bo celem było wyjście z grupy. Chorwaci wiedzieli, że w 1/8 finału mogą trafić na Hiszpanów albo Niemców. W prezencie dostali Japończyków, z którymi się męczyli. Ogólnie w kraju zdają sobie sprawę, że grają bez napastnika, na tej pozycji mają małe możliwości wyboru. Nawet Zlatko Dalić powtarzał, że nie można nosić głowy w chmurach, bo mają napastnika z Dinama Zagrzeb albo Hajduka Split. Dodatkowo, na prawym skrzydle występują Andrej Kramarić lub Mario Pasalić. To też nie są zawodnicy nominalnie występujący na tej pozycji, z szybkością. Nie ma rozczarowania, jest duma. Już jest przygotowana scena w Zagrzebiu na placu Josipa Jelacicia. W niedzielę będzie czekała na drużynę. 2018 rok – srebro, 2022 – mam nadzieję, że będzie brąz. Czteromilionowy kraj... Kapitalny wynik, tylko pozazdrościć.
– Czego Twoim zdaniem zabrakło Chorwatom, by awansować do finału?
– Widziałem statystykę, że Chorwaci do meczu półfinałowego przebiegli ponad 50 km więcej od Argentyny. Na pewno czynnik zmęczeniowy. Dodatkowo, dwa pierwsze gole stracili zupełnie jak nie oni. Najpierw Ivan Perisić strzelał, a bramkarz szybko wznowił grę. Potem krótko rozegrali rzut rożny, Marcelo Brozović dorzucił, a rywale wyprowadzili kontratak. Gdy popełniasz takie błędy, nie możesz wygrać. Plus Lionel Messi, który z meczu na mecz prezentuje się coraz lepiej. Błędy, zmęczenie... Czasami są takie dni, że gdy jest dobrze, to "stykowa" piłka trafia do twojej drużyny. W dniu półfinału "stykówki" wygrywali Argentyńczycy. Do 30. minuty wyglądali fajnie, ale mają problem ze stwarzaniem sytuacji, zdobywaniem bramek. Chorwacja na tym turnieju wygrała tylko jeden mecz, z Kanadą. Jeśli kreujesz niewiele okazji, to trudno wygrywać spotkania.
– Myślisz, ze po porażce z Argentyną z Chorwatów zeszło powietrze? Nie będzie problemu z mobilizacją na spotkanie z Marokiem?
– Nie ma takiego tematu. Oni grają o historię, o trzeci medal. W 1998 roku zajęli trzecie miejsce, w 2018 drugie. Fajnie, że to spotkanie nie będzie "o pietruszkę". Tutaj nie zmierzą się dwie rozczarowane reprezentacje, które chciały tylko i wyłącznie złota, a brąz nic dla nich nie znaczy. Jedna i druga reprezentacja będą się starały, to dla nich szansa zapisania się na kartach historii. Dla Chorwacji tym bardziej, bo zostało tam ośmiu zawodników z drużyny, która była na mundialu w 2018 roku. Dalić cały zespół wymienił, dlatego dla nich to wielki sukces. Niektórzy stają przed okazją wywalczenia medalu po raz pierwszy.
– Już wspomniałeś, że problemem Chorwacji jest brak klasowej "dziewiątki". Na najbliższych turniejach może się to zmienić?
– Brakuje Mario Mandzukicia, takiego zadziory, "bandyty" z przodu, który będzie biegał i szarpał. Brakuje również Ante Rebicia, który czasami gra na szpicy w Milanie, może występować także na skrzydle. Nie widzę kogoś, kto mógłby w najbliższym czasie wejść na poziom Mandzukicia. W piłce wszystko się jednak zmienia z miesiąca na miesiąc. Wszystko jest możliwe.
– Dominik Livaković był jednym z bohaterów Chorwacji. Media już łączą go m.in. z Bayernem Monachium. Masz jakieś informacje na temat tego, czy taki transfer jest realny?
– Pisał o tym "Bild", ale to bardziej plotka. Do żadnych rozmów nie doszło. Wiem, że są nim zainteresowane kluby. 27-latek, Dinamo Zagrzeb. Przed mundialem było dużo znaków zapytania dotyczących tego, czy selekcjoner ma na niego postawić. Miał parę błędów w lidze chorwackiej, na Twitterze dodawałem wideo, na którym Luka Modrić z nim rozmawiał. Mówił mu, że każdy popełnia błędy, że on jest bardzo dobrym bramkarzem i żeby się tego nie bał. Livaković uczestniczył w sukcesach Dinama w Europie, gdy wygrywali z mocnymi zespołami. Myślę, że transfer jest kwestią czasu. Jeśli nie zima, to lato. Kapitalny turniej, to on trzymał Chorwatów w grze i podłączał im respirator.
– Luka Modrić jeszcze nie zadeklarował, kiedy pożegna się z kadrą. Po spotkaniu z Argentyną unikał jasnej odpowiedzi na to pytanie. Jak wielkie według ciebie jest prawdopodobieństwo, że w sobotę rozegra swój ostatni mecz w reprezentacji?
– Dalić mówił ostatnio w wywiadzie, że po meczu o trzecie miejsce porozmawia z Modriciem. Selekcjoner ma nadzieję, że obecny kapitan zostanie jeszcze w kadrze na Euro 2024. Nie wiadomo, jaką funkcję będzie pełnił, ale wszyscy w Chorwacji trzymają kciuki za to, że Modriciowi dopisze zdrowie i będzie chciał zostać. Ten zawodnik pokazał, że reprezentacja jest dla niego bardzo ważna. Nawet w meczu z Japonią, kiedy Dalić ściągnął go z boiska, Modrić schodził i płakał, bo nie wiedział, czy nie jest to jego ostatni występ na mundialu.
– Jak bardzo zachwyciło cię Maroko i czym zaimponowało najbardziej?
– Zachwyciło. W Arabii Saudyjskiej grałem z Azizem Bouhaddouzem, napastnikiem, który na mundialu 2018 strzelił "samobója" w starciu Maroka z Iranem. Miałem okazję go poznać, kapitalny człowiek. Pokazują, że nie trzeba mieć piłki, że można się nisko bronić, ale gdy wyprowadzają kontrę to aż się "pali". Świetnie się ich oglądało. Chorwacja grała z nimi pierwsze spotkanie w grupie. W środku pola prezentowali się lepiej od drużyny z Bałkanów. Podchodzą do rywali blisko, agresywnie. Trener miał 81 dni na przygotowanie zespołu, nie było wymówek. Portugalia, Hiszpania, Belgia, Chorwacja... Francja zagrała najsłabsze spotkanie na mundialu i wygrała, ale miała szczęście.
– Dobrą wiadomością dla Marokańczyków jest chyba to, że Chorwaci nie strzelają wielu goli...
– Chorwacja w ogóle nie stwarza sytuacji. W środku wyglądają znakomicie, ale problem jest wtedy, gdy piłka trafi do trzeciej tercji. Wtedy trzeba coś wymyślić. Mam nadzieję, że Dalić jakoś to poskłada i Chorwacja sięgnie po trzeci medal. Inaczej powiedzieć nie mogę. Od czternastu lat mam kontakt z tym krajem, mam tam rodzinę, przebywam tam, mówię w tym języku, czytam ich prasę.
– Komu będziesz kibicował w finale i kto ma większe szanse na triumf?
– Szanse rozkładają się 50 na 50. Cieszę się, że pan Dariusz Szpakowski będzie żegnał się tak wielkim meczem, że Szymon Marciniak posędziuje finał. Widzieliśmy się w październiku na meczu Dinama z Milanem. Pojechałem do Zagrzebia ze Splitu, porozmawialiśmy. Wtedy wydawało się, że jest od tego tak daleko, a teraz spełni swoje marzenie. I starcie gigantów. Lionel Messi vs Kylian Mbappe. Ktoś powie, że Argentyńczyk truchta, ale kiedy trzeba, przyspiesza. Z Holandią zaliczył asystę jak na PlayStation. To samo przy golu Chorwatów na 3:0. Josko Gvardiol rozegrał bardzo dobry turniej, lecz Messi pokazał mu, że jeszcze ma nad czym pracować. Wielkim atutem Argentyny będą kibice, którzy ich poniosą. Nie lubię typować, ale jeśli już muszę to myślę, że wygra Argentyna.
– Z czego zapamiętasz ten mundial?
– Piłkarsko się obronił. Każdy zastanawiał się, jak będą wyglądały mistrzostwa w trakcie sezonu. Gwiazdy wyglądają kapitalnie, kluczem jest chyba właśnie to, że piłkarze przełożyli grę z klubów na reprezentację. Mundial w Katarze zapamiętam też z opłaconych kibiców, którzy przebierali się w barwy poszczególnych reprezentacji. Zapamiętam też kadrę Kataru, która miała dziesięć lat na przygotowanie się. Paraliż spowodował, że zaprezentowali się z bardzo słabej strony. Do tego dodałbym Arabię Saudyjską. Grałem tam, mam tam znajomych. Te kraje pokazały, że grają w piłkę i jedzie się tam nie tylko dla zarobku. Zostanie mi w pamięci to, że na każdym kontynencie dobrze grają w piłkę.
– Jak oceniasz to, co zaprezentowała reprezentacja Polski?
– Jeśli miałbym oceniać za styl, to porównałbym to do skoków narciarskich. Lądowanie na dwie nogi, czyli nota 14,0. Przed Czesławem Michniewiczem najpierw postawiono cel awansu na mundial, utrzymania w dywizji A Ligi Narodów, a potem wyjścia z grupy MŚ. Zrobił to wszystko, wykonał zadanie. Kadra grała tak, by zrealizować cele i osiągnęła to. Styl mi się nie podobał, ale Niemcy grali ładnie i nie wyszli z grupy. Na pewno potrafimy grać lepiej i mamy do tego odpowiednich zawodników. Z Francją pokazaliśmy, że nie musimy tylko lagować. Gdy gramy długimi podaniami, to Robert Lewandowski i Piotr Zieliński mają piłkę na wysokości trzech metrów. Wtedy bardziej można grać w koszykówkę. Myślę, że nowe pokolenie powinno zostać ukierunkowane na to, żeby mieć swoje DNA. Kiedy oglądam mecze chorwackich drużyn, to wiem, że będzie zabawa piłką w środku pola. Jeśli nie chcemy klepać i nie będziemy tego robić, bo takich zawodników nie mamy, to grajmy jak Maroko. Tam każdy wie, co ma robić, ale gdy wychodzi kontratak, to nie tracimy piłki od razu. Tam po dziesięciu sekundach czterech-pięciu graczy jest pod polem karnym rywali. U nas często był to tylko Lewandowski.
– Wiele mówi się o przyszłości Czesława Michniewicza? Czy twoim zdaniem PZPN powinien przedłużyć z nim kontrakt?
– Częste zmiany nie są dobre. Za chwilę pojawi się nowy, zagraniczny selekcjoner, który musiałby poznawać zespół, realia. Gdybym to ja miał decydować, to dałbym szansę Michniewiczowi. Wiem, że jest hejt i wydarzyło się wiele rzeczy. My jesteśmy jednak takim krajem, który lubi "podgrzewać" takie tematy. Twittery, bonusy... Zobaczymy, co zdecyduje prezes Cezary Kulesza.
– Na koniec chciałem też zapytać o twoją sytuację? Kiedy można się spodziewać nowego klubu?
– Od stycznia chcę mieć nowy zespół i zacząć grać. Jestem w treningu, jestem przygotowany, trzymam wagę. Jeszcze to kocham i chcę to dalej robić.
Kontenery się przydały. Katar pomaga ofiarom trzęsienia ziemi
Meksykanie ukarani przez FIFA za mecz z Polską na MŚ
Rywale ukarani. Muszą zapłacić za zachowanie w trakcie meczu z Polakami
Argentyńczyk ujawnia: przy 0:1 Polak poprosił mnie, by więcej nie strzelać
Ale numer! Messi pozował do zdjęć z... podróbką pucharu
Nagroda nie dla Marciniaka! Na mundialu najlepszy był inny sędzia
Szał na punkcie koszulek Argentyny. Chcesz kupić? Poczekasz długo
"Aż spadłem z łóżka..." Francuski sędzia ocenił pracę Marciniaka
Każdy będzie mógł zobaczyć... łóżko Messiego. Gratka dla kibiców!
Kliknij "Akceptuję i przechodzę do serwisu", aby wyrazić zgody na korzystanie z technologii automatycznego śledzenia i zbierania danych, dostęp do informacji na Twoim urządzeniu końcowym i ich przechowywanie oraz na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez nas, czyli Telewizję Polską S.A. w likwidacji (zwaną dalej również „TVP”), Zaufanych Partnerów z IAB* (1042 firm) oraz pozostałych Zaufanych Partnerów TVP (93 firm), w celach marketingowych (w tym do zautomatyzowanego dopasowania reklam do Twoich zainteresowań i mierzenia ich skuteczności) i pozostałych, które wskazujemy poniżej, a także zgody na udostępnianie przez nas identyfikatora PPID do Google.
Twoje dane osobowe zbierane podczas odwiedzania przez Ciebie naszych poszczególnych serwisów zwanych dalej „Portalem”, w tym informacje zapisywane za pomocą technologii takich jak: pliki cookie, sygnalizatory WWW lub innych podobnych technologii umożliwiających świadczenie dopasowanych i bezpiecznych usług, personalizację treści oraz reklam, udostępnianie funkcji mediów społecznościowych oraz analizowanie ruchu w Internecie.
Twoje dane osobowe zbierane podczas odwiedzania przez Ciebie poszczególnych serwisów na Portalu, takie jak adresy IP, identyfikatory Twoich urządzeń końcowych i identyfikatory plików cookie, informacje o Twoich wyszukiwaniach w serwisach Portalu czy historia odwiedzin będą przetwarzane przez TVP, Zaufanych Partnerów z IAB oraz pozostałych Zaufanych Partnerów TVP dla realizacji następujących celów i funkcji: przechowywania informacji na urządzeniu lub dostęp do nich, wyboru podstawowych reklam, wyboru spersonalizowanych reklam, tworzenia profilu spersonalizowanych reklam, tworzenia profilu spersonalizowanych treści, wyboru spersonalizowanych treści, pomiaru wydajności reklam, pomiaru wydajności treści, stosowania badań rynkowych w celu generowania opinii odbiorców, opracowywania i ulepszania produktów, zapewnienia bezpieczeństwa, zapobiegania oszustwom i usuwania błędów, technicznego dostarczania reklam lub treści, dopasowywania i połączenia źródeł danych offline, łączenia różnych urządzeń, użycia dokładnych danych geolokalizacyjnych, odbierania i wykorzystywania automatycznie wysłanej charakterystyki urządzenia do identyfikacji.
Powyższe cele i funkcje przetwarzania szczegółowo opisujemy w Ustawieniach Zaawansowanych.
Zgoda jest dobrowolna i możesz ją w dowolnym momencie wycofać w Ustawieniach Zaawansowanych lub klikając w „Moje zgody”.
Ponadto masz prawo żądania dostępu, sprostowania, usunięcia, przenoszenia, wniesienia sprzeciwu lub ograniczenia przetwarzania danych oraz wniesienia skargi do UODO.
Dane osobowe użytkownika przetwarzane przez TVP lub Zaufanych Partnerów z IAB* oraz pozostałych Zaufanych Partnerów TVP mogą być przetwarzane zarówno na podstawie zgody użytkownika jak również w oparciu o uzasadniony interes, czyli bez konieczności uzyskania zgody. TVP przetwarza dane użytkowników na podstawie prawnie uzasadnionego interesu wyłącznie w sytuacjach, kiedy jest to konieczne dla prawidłowego świadczenia usługi Portalu, tj. utrzymania i wsparcia technicznego Portalu, zapewnienia bezpieczeństwa, zapobiegania oszustwom i usuwania błędów, dokonywania pomiarów statystycznych niezbędnych dla prawidłowego funkcjonowania Portalu. Na Portalu wykorzystywane są również usługi Google (np. Google Analytics, Google Ad Manager) w celach analitycznych, statystycznych, reklamowych i marketingowych. Szczegółowe informacje na temat przetwarzania Twoich danych oraz realizacji Twoich praw związanych z przetwarzaniem danych znajdują się w Polityce Prywatności.