AS Roma pokonała w 28. kolejce Sampdorię 3:0. W trakcie meczu doszło do nieprzyjemnej sytuacji. Kibice Giallorossich zaczęli obrażać trenera gości, Dejana Stankovicia, wyśmiewając jego pochodzenie. Natychmiastowo w obronie Serba stanął Jose Mourinho.
Spotkanie Romy z Sampodrią rozstrzygnęło się w drugiej połowie. Po drugiej żółtej kartce dla Jeisona Murillo gospodarze podkręcili tempo i strzelili trzy gole. Tym samym pogrążyli okupującą dno tabeli drużynę Dejana Stankovicia. W trakcie spotkania doszło do przykrego incydentu.
Szkoleniowiec klubu z Genui jest z pochodzenia Romem. Fani Giallorosich wyzywali go od "Cyganów". Zauważył to Jose Mourinho, który zaczął uciszać fanów i prosić ich o zaprzestanie wulgarnych okrzyków.
– Zrobiłem to dla wielkiego człowieka i przyjaciela. Takie rzeczy nie są miłe. On ma rodzinę, dzieci. Nasi fani są wspaniali, ale nie dotykamy moich przyjaciół – stwierdził po meczu The Special One. Głos zabrał też Stanković. – Dziękuję Jose, ponieważ nawet nie zwróciłem na to uwagi. Co do przyśpiewek, jestem dumny z tego, kim jestem. Jestem dumny z bycia Cyganem – podkreślił.
Serb prowadzi Sampdorię od października 2022 roku. Przez ten czas drużyna nie może wyjść z dna ligowej tabeli i wygrała tylko cztery z 22 meczów pod jego wodzą. Do bezpiecznej strefy brakuje jej aż 10 punktów, a do końca sezonu pozostało 10 kolejek.