Jarosław Niezgoda wyprowadził swój zespół na prowadzenie 3:2, jednak zespół Portland Timbers ostatecznie uległ Real Salt Lake 3:4. Klub Polaka zakończył zmagania z Pucharze USA na 1/16 finału.
Niezgoda pojawił się na boisku w przerwie spotkania. Jego drużyna przegrywała wtedy 1:2. W dużej mierze za sprawą Polaka znakomicie rozpoczęła drugą połowę. Sygnał do ataku już w 49. minucie dał Justin Rasmussen. Po chwili gospodarze prowadzili 3:2.
Napastnik Portland Timbers znakomicie odnalazł się w polu karnym rywali. Był tam, gdzie powinien, świetnie uwolnił się od obrońców i oddał niesygnalizowany strzał. Bramkarz rywali nie miał nic do powiedzenia. Był to drugi gol Niezgody w tej edycji Pucharu USA.
Jednak, jak się później okazało – ostatni. Szalona radość miejscowych trwała raptem... kilkadziesiąt sekund. Bohaterem drużyny z Salt Lake City został Kubańczyk Maikel Chang. Dwukrotnie pokonał Davida Binghama (55. i 59. minuta).
W końcówce wynik nie uległ zmianie. Goście wygrali 4:3 i awansowali do 1/8 finału. W środę do tego etapu zmagań awansowało "polskie" Charlotte FC. Decydującego gola strzelił Kamil Jóźwiak. Asystował mu Karol Świderski.