Według "La Gazzetta dello Sport", Juventus bez awansu do Ligi Mistrzów – a ten jest mocno zagrożony – poważnie rozważy sprzedaż swojego napastnika, Dusana Vlahovicia. A to może być dobrą informacją dla reprezentanta Polski, Arkadiusza Milika.
Turyńczycy aktualnie są wiceliderem Serie A z przewagą pięciu punktów nad piątym Milanem. Mogłoby się zatem wydawać, że są na najlepszej drodze, aby zakwalifikować się do kolejnej edycji Ligi Mistrzów. Wszystko wskazuje jednak na to, że na przeszkodzie w osiągnięciu tego celu stanie im wyrok ws.sztucznego zawyżania zysków kapitałowych.
Przez kilka miesięcy dorobek Juventusu w tabeli był pomniejszony o piętnaście punktów. Teraz powrócono do stanu faktycznego z boiska, ale 22 maja zapadnie kolejny wyrok, tym razem już wiążący. Według włoskich mediów, Bianconeri stracą prawdopodobnie dziewięć punktów.
Jeśli tak będzie, awans do Champions League drogą ligową może uciec bezpowrotnie. Stara Dama gra także w półfinale Ligi Europy, gdzie w pierwszym meczu z Sevillą zremisowała u siebie 1:1. Gdyby turyńczycy wygrali rozgrywki i tą ścieżką dostali się do elity, musieliby poczekać jeszcze na decyzję UEFA, która ponoć również szykuje topór na klub z Piemontu.
A brak gry w Lidze Mistrzów oznaczałby konieczność poszukiwania oszczędności. Według "La Gazzetta dello Sport", w takim przypadku realna stałaby się sprzedaż Dusana Vlahovicia. Serb w obecnym sezonie spisuje się poniżej oczekiwań, a zimą zeszłego roku Bianconeri zainwestowali w niego ponad 80 milionów euro. Teraz upatrują w 23-latku szansy na potężny zastrzyk finansowy.
To może oznaczać doskonałe informacje dla Arkadiusza Milika. Prawo wykupu Polaka z Marsylii opiewa na niespełna 10 milionów euro, a na boisku były zawodnik między innymi Napoli udowodnił, że względem Vlahovicia nie ma się czego wstydzić. Do samego końca będą się ważyły losy pozostania 29-latka w Starej Damie na stałe.