Polskie siatkarki rozpoczęły tegoroczną edycję Ligi Narodów od zwycięstwa. Zawodniczki trenera Stefano Lavariniego pokonały we wtorek Kanadyjki. Spotkanie było bardzo wyrównane, ale to biało-czerwone wygrały 3:2 (20:25, 25:23, 20:25, 25:23).
Polki przystąpiły do turnieju osłabione brakiem Zuzanny Góreckiej, Malwiny Smarzek i Joanny Wołosz, ale kadrę Lavariniego tworzyły w większości ćwierćfinalistki ubiegłorocznych mistrzostw świata. Biało-czerwone udanie rozpoczęły reprezentacyjny sezon, dwukrotnie pokonując Francję 4:0. Na początek Polki mierzyły się z Kanadyjkami – teoretycznie najsłabszymi rywalkami w tureckiej Antalyi. Od początku jednak nie było łatwo.
W pierwszym secie biało-czerwone miały ogromne problemy ze skutecznością i przyjęciem. Wprawdzie na samym początku wypracowały pięć punktów przewagi, ale błyskawicznie je roztrwoniły. Pod koniec seta Polki doprowadziły jeszcze do stanu 20:21, jednak przegrały cztery piłki z rzędu.
Druga partia przyniosła poprawę gry Polek. Lepiej funkcjonowały obie problematyczne sfery z pierwszego seta. Dużą poprawę w grze zanotowała zwłaszcza Martyna Łukasik było skuteczniejsze. Co prawda biało-czerwone znów roztrwoniły dużą przewagę (z 18:11 zrobiło się 23:22), jednak tym razem decydujące słowo należało do podopiecznych Lavariniego.
Trzeci set rozpoczął się od fatalnej serii – sześciu punktów z rzędu dla Kanadyjek. Polki po serii błędów szybko wróciły na właściwe tory i wyszły nawet na prowadzenie. Coraz lepiej prezentowała się niewidoczna wcześniej Agnieszka Korneluk. Rywalki miały jednak w składzie znakomitą tego dnia Alexę Gray, która przez cały mecz punktowała jak szalona. Polki natomiast znów zablokowały się w ataku i przegrały kolejną partię.
Czwarty set częściowo powtórzył scenariusz z pierwszej partii. Pomimo prowadzenia na początku, Polki nie potrafiły go długo utrzymać. Kanadyjki niemal cały czas utrzymywały bezpieczną przewagę, ale pod koniec seta dały rywalkom ostatnią szansę na odwrócenie losów spotkania. Biało-czerwone skorzystały z okazji i doprowadziły do tie breaka.
Decydująca partia przebiegła już po myśli Polek, które kontrolowały przebieg seta, choć znów nie uniknęły nerwowości. Kanadyjki odrobiły bowiem cztery punkty i doprowadziły do remisu 13:13. Ostatnie słowo należało jednak do faworytek. Mecz zakończył się asem serwisowym Martyny Czyrniańskiej. Po pierwszym spotkaniu drużyna Lavariniego dopisuje do swojego dorobku dwa "oczka".
Turniej w Antalyi potrwa do końca tygodnia. Polki zmierzą się jeszcze z reprezentantkami Włoch, Tajlandii i Serbii. Najbliższe spotkanie – przeciwko aktualnym mistrzyniom Europy – rozpocznie się w czwartek, 1 czerwca o 16:00. Transmisje z Ligi Narodów w TVP Sport i internecie.
0 - 3
USA
1 - 3
USA
0 - 3
Niemcy
2 - 3
Słowenia
3 - 0
Egipt
3 - 1
Argentyna