Real Madryt pokonał Celtę Vigo 1:0 w meczu trzeciej kolejki hiszpańskiej La Liga. Królewscy zdobyli bramkę dopiero w końcówce i nie grali aż tak dobrze, jak chcieliby tego ich fani, ale największy problem pojawił się gdzie indziej – jeszcze w pierwszej połowie boisko opuścił Vinicius Junior.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: W Hiszpanii wrze. Mistrzynie świata nie zagrają w kadrze!
Brazylijczyk opuścił boisko już w 18. minucie meczu. Po jednej z akcji upadł na boisko z grymasem na twarzy, a po pomocy od fizjoterapeutów próbował jeszcze powrócić na boisku, jednak dyskomfort był zbyt duży i zastąpił go Joselu.
Fani Realu po raz kolejny wstrzymali oddech. W tym sezonie stracili już przecież Thibauta Courtoisa i Edera Militao, którzy zerwali więzadła krzyżowe, a i młody talent Arda Guler ma poważną kontuzję kolana. Na szczęście dla Królewskich i ich sympatyków sprawa Viniciusa nie powinna skończyć się tak źle.
Hiszpański "AS" podaje, że na ten moment jest to "lekki dyskomfort w tylnej części uda prawej nogi", a sam piłkarz trzymał się za ścięgno podkolanowe. Brazylijczyk nie powinien zagrać z Getafe, co przy często bardzo ostrym stylu rywali może być nawet pozytywną informacją, a potem czeka nas przerwa reprezentacyjna. Carlo Ancelotti zapowiedział, że powrót Vinicusa powinien mieć miejsce właśnie po tej przerwie. Wydaje się więc, że jeśli kiedyś łapać lekką kontuzję, to właśnie w takim momencie.
Ostatecznie, mimo że nerwów u wicemistrza Hiszpanii było sporo, pojawiają się dla Realu wyłącznie dobre informacje. Mecz z Celtą wygrali, a w kwestii Viniciusa kamień spadł z serca wszystkim zainteresowanym poczynaniami "Królewskich".