| Piłka nożna / PKO BP Ekstraklasa
Spotkanie 8. kolejki PKO BP Ekstraklasy pomiędzy Stalą Mielec a Zagłębiem Lubin zakończyło się wygraną gospodarzy 4:2. Nie obyło się niestety bez kontrowersji sędziowskich. Trener Waldemar Fornalik nie krył rozczarowania z decyzji arbitra.
Waldemar Fornalik (trener Zagłębia): – Do momentu, gdy została pokazała druga żółta kartka, to dobrze graliśmy. Gdybyśmy grali pełnym składem, to byłoby dobre widowisko. Sędzia zabił mecz. Oglądaliśmy już tę sytuację. Jak mogła zostać pokazana żółta kartka gdy nie było kontaktu między zawodnikami? Rozjemca powinien wykazać się większą odpowiedzialnością. Uważam, że to był błąd. Inna sprawa, nie można grać tak naiwnie będąc na boisku w 10. Udowodniliśmy w końcówce, że można w takiej sytuacji strzelić bramkę. Trzeba jednak przyznać, że Stal dziś była dobrze dysponowana.
Kamil Kiereś (trener Stali): – Zdobyliśmy ważne trzy punkty. Kończyliśmy kolejkę ligową i wiedzieliśmy na które miejsce możemy awansować jeśli wygramy. Zdawaliśmy sobie sprawę, że zagramy z Zagłębiem Lubin, którym wydawał się trudnym rywalem.
Po chwili dodał: – Drużyny zaczęły mecz w dobrym tempie. Zagłębie też nastawiło się na stwarzanie sytuacji. Zdobyta przez nas bramka była nagrodą za naszą grę w pierwszych 20 minutach. Po chwili straciliśmy bramkę gdyż za głęboko się cofnęliśmy. Czerwona kartka dla gracza Zagłębia zmieniła oblicze spotkania. Ciężko mi ocenić czy powinna być pokazana Bramka na 2:1 była bardzo ważną gdyż padła do szatni. W przerwie mówiliśmy między sobą, że musimy odpowiednio wyjść na drugą połowę, tak aby nasza motywacja nie spadła. W pierwszych 15 minutach mieliśmy kilka okazji do zdobycia gola, ale wówczas to się nie udało. Kluczowe było wejście na boisko Kaia Meriluoto, który zdobył gola. Po chwili Piotr Wlazło dobrze dograł do Krystiana Getingera i było 4:1.
– Musimy mieć jednak teraz dużo pokory. Następne spotkanie będzie dla nas sporym wyzwaniem, jedziemy bowiem aby zagrać na stadionie Lecha Poznań – zakończył.