{{title}}
{{#author}} {{author.name}} / {{/author}} {{#image}}{{{lead}}}
{{#text_paragraph_standard}} {{#link}}Czytaj też:
{{link.title}}
{{{text}}}
{{#citation}}{{{citation.text}}}
ME piłkarzy ręcznych rozpoczęte. Faworyci zaczęli z przytupem
Reprezentacja Francji od pewnego zwycięstwa rozpoczęła mistrzostwa Europy 2024 w piłce ręcznej. Jedni z faworytów turnieju w meczu otwarcia pokonali Macedonię Północną 39:29.
👉 Znamy skład Polaków na Euro. Sześciu debiutantów!
Choć Niemcy są jednym z krajów najbardziej kochających piłkę ręczną, to mistrzostwa Europy rozgrywane są u nich po raz pierwszy. Zanim jednak na parkiecie pojawili się gospodarze, kibice w Duesseldorfie mogli obejrzeć aktualnych mistrzów olimpijskich.
Z Francuzami na starcie mierzyć musiała się Macedonia Północna, a więc zespół będący czarnym koniem grupy. Tyle że ogranie naszpikowanego gwiazdami rywala nie było rzeczą prostą – dość powiedzieć, że wszystkie trzy dotychczasowe starcia tych zespołów wygrali Trójkolorowi.
Tak stało się i po raz czwarty, choć dość długo mieli problem, by osiągnąć konkretną przewagę. Przez dwadzieścia minut zespoły szły łeb w łeb i nikt nie mógł wyjść na prowadzenie większe niż dwubramkowe. Macedończycy konsekwentnie grali na dwóch obrotowych i to do pewnego momentu przynosiło skutek.
Ale pod koniec pierwszej połowy, za sprawą świetnej skuteczności Hugo Descata i Ludovica Fabregasa, faworyci wyszli na 14:11. Kirił Łazarow wziął co prawda czas, ale na niewiele się to zdało. Po świetnych atakach Melvyna Richardsona do przerwy było 17:13.
Po zmianie stron w grze Francji pojawiło się jeszcze więcej luzu. Konsekwentnie powiększali swoją przewagę, która po kolejnych kilkunastu minutach doszła już nawet do ośmiu bramek (27:19). Łazarow znów wziął czas i próbował zmienić oblicze meczu, ale łatwiej powiedzieć, trudniej zrobić.
Sześć bramek – tylko na tyle byli w stanie zbliżyć się jego zawodnicy. Trójkolorowi w ostatnim kwadransie bawili się już w najlepsze, rezerwowi tańczyli przy ławce, a wszyscy w hali wiedzieli, kto ten mecz wygra. Łazarow co prawda wycofywał bramkarza, ale na niewiele się to zdało. Skończyło się 39:29, a Macedończycy już w następnym meczu zagrają o życie – z Niemcami, w niedzielę.