Widzew Łódź złożył wniosek o powtórzenie meczu z Wisłą Kraków w Fortuna Pucharze Polski. Powodem takiego ruchu była błędna decyzja o uznaniu gola na 1:1 dla krakowskiej drużyny. Polski Związek Piłki Nożnej w oficjalnym komunikacie poinformował, że protest Widzewa został oddalony.
"Polski Związek Piłki Nożnej informuje, że Komisja ds. Rozgrywek i Piłkarstwa Profesjonalnego PZPN podjęła decyzję o oddaleniu protestu klubu Widzew Łódź w sprawie meczu 1/4 finału Fortuna Pucharu Polski, rozegranego w dniu 28 lutego 2024 roku pomiędzy drużynami Wisła Kraków – Widzew Łódź" – czytamy na stronie związku.
W polskich mediach zrobiło się bardzo głośno po ćwierćfinałowym starciu Fortuna Pucharu Polski, do którego doszło 28 lutego. Wszystko z powodu decyzji sędziego Damiana Kosa. W doliczonym czasie gry, dokładnie w 109. minucie meczu, arbiter uznał gola Angela Rodado, mimo że Igor Łasicki znajdował się na pozycji spalonej, a dodatkowo przeszkadzał rywalowi. Doszło do dogrywki, w której Szymon Sobczak ustalił wynik na 2:1. Widzew odpadł z rozgrywek.
Łódzki klub domagał się powtórzenia spotkania. W tekście na TVPSPORT.PL Mateusz Miga dokładnie wyjaśnił, na jaki przepis powołał się Widzew przy składaniu protestu. Komisja ds. Rozgrywek i Piłkarstwa Profesjonalnego PZPN pozostała nieugięta – do powtórki nie dojdzie.
Wisła o finał Pucharu Polski powalczy z Piastem Gliwice. Mecz odbędzie się w środę 3 kwietnia w Krakowie. W drugim półfinale, tego samego dnia, Pogoń Szczecin podejmie Jagiellonię Białystok. Zwycięzcy obu meczów o ostateczny triumf zmierzą się 2 maja na PGE Narodowym.