Panczenista Marek Kania zajmuje piąte miejsce po dwóch z czterech konkurencji wieloboju sprinterskiego w mistrzostwach świata w niemieckim Inzell. Polak był drugi na 500 m, a na 1000 m uplasował się na 15. pozycji. Dokończenie rywalizacji w piątek.
Kania przejechał czysto technicznie i w równym tempie cały dystans swojej koronnej konkurencji i uzyskał wynik 34,56. Przegrał tylko 0,09 s ze srebrnym medalistą mistrzostw świata na dystansach z Calgary Laurentem Dubreuilem. Trzeci był Koreańczyk Jenning De Boo – 0,18 wolniejszy od Kanadyjczyka.
Drugi z Polaków – Piotr Michalski – nie ustrzegł się błędów na ostatnim łuku i czasem 35,34 został sklasyfikowany na 19. miejscu.
Wielkim pechowcem okazał się brązowy medalista MŚ Damian Żurek, który poinformował w mediach społecznościowych, że doznał kontuzji na treningu i nie przystąpił do rywalizacji.
Na 1000 m Kania był 15. – 1.09,16, a 19. lokatę zajął Michalski – 1.09,70. Tę konkurencję wygrał Chińczyk Zhongyan Ning – 1.07,67.
W punktacji po pierwszym dniu prowadzi Dubreuil, przed Ningiem i Holendrem Jenningiem De Boo. Kania jest piąty, a Michalski – 18.
Wśród kobiet na 500 m najlepsza z Polek Karolina Bosiek była 10. – 38,15. Z kolei 13. pozycję zajęła Martyna Baran – 38,29, a 19. Iga Wojtasik – 38,65. Najszybciej najkrótszy dystans pokonała holenderka mistrzyni świata Femke Kok, która wynikiem 37,07 ustanowiła rekord toru.
Na 1000 m Bosiek zajęła 11. miejsce – 1.16,30, a Wojtasik – 1.16,90 i Baran – 1.18,08 poprawiły rekordy życiowe, zajmując – odpowiednio – pozycje 15. i 23.
Wygrała mistrzyni świata Miho Takagi, która także swoje nazwisko wpisała w pozycji "rekord obiektu" – 1.13,32.
Japonka po pierwszym dniu prowadzi w klasyfikacji generalnej, przed Holenderkami Kok i Juttą Leerdam. Bosiek jest 12., Wojtasik – 16., a Baran – 19.
W piątek odbędą się kolejne biegi na 500 i 1000 m.